-z filmu

Poszliśmy do kina! Na Mortal Kombat. Bo? Bo chociaż Cruella ma opinie doskonałe, to będę szła z uczniami, no a dzieci może pójdą z kimś innym… I? Film jak film. To film na podstawie gry, więc fabuła jest sprowadzona do minimum, bo głównie są walki. I są BARDZO dobre. Mieszkowi zresztą się podobało, a z Lilą nabijałyśmy się z co niektórych przesadzonych momentów. Mega słaba akcja jest z pop-cornem. Wyobraźcie sobie, że NIE można jeść w kinie, ale można kupić na wynos. Tak też zrobiliśmy i wszamaliśmy DUŻY KUBEŁEK w aucie, wracając… Absolutna bzdura. Pojechaliśmy do kina z dużym czasowym wyprzedzeniem obawiając się, że NIE wejdziemy, bo limity osób i tanie środy, a film jest od piątku… Razem z nami na sali było może 15 osób!!??? A może nawet i TYLE nie było? Każdy siedział odsunięty pustymi RZĘDAMI od innych i naprawdę można na to jedzenie pozwolić. ZA TO kilka trailerów nam się spodobało. Mieszko ma ochotę na Godzillę vs Kong, Lila na Czarną Wdowę, a ja na Szybkich i Wściekłych (Charlize Theron!!!) i Wyprawę do Dżungli (kolejny wielki Disney TEGO lata). I to akurat jest bardzo pozytywne, że COŚ można wybrać!
Zaczynamy długi weekend. My na miejscu, jutro rano jadę do Łucji, przemycić w wymianie ręczników truskawki i zapakowane w liczne folie termiczne młode ziemniaczki. Teoretycznie bagaż wjeżdża windą na oddział i panna może go odebrać dopiero po pół godzinie (pandemia), ale może dotrwają w cieple. 🙂 Nigdzie nie wyjeżdżamy, dzieci mają wolny piątek, ale ja NIE. Za to truskawki w TYM roku smakują wybitnie!!!
