Przygotowania (do Świąt! :)

Rozpoczęliśmy szykowanie kartek świątecznych… I w tym roku jest modyfikacja, bo w środku kartki jesteśmy MY! Poukładani w litery tworzymy SŁOWO. Ze słowem był problem, bo WIELKANOC jest słowem długim i efekt nie byłby TAK widoczny, bo litery musiały by być MNIEJSZE. Wygrało więc rosyjskie słowo Pascha (Пасха), która chociaż w prawosławnym kalendarzu wypada dwa tygodnie później, to oznacza to SAMO. Się układaliśmy, potem dokładane były ramki, obwódki do liter i listki pomagające nadać KSZTAŁT, NASTĘPNIE było to drukowane na papierze fotograficznym (mam takie coś, bo kiedyś przy zakładaniu firmy takie cudo kupiłam), no a na końcu wkomponowane przez dzieci na kartki.

Dodam jeszcze tylko, że zdjęć z TWORZENIA liter powstało MNÓSTWO i to wcale nie było łatwe, bo NIE stoi się idealnie równo nad TYMI leżącymi! Nie ma jak ICH złapać, chyba że masz jakiś wysięgnik, albo robisz zdjęcie z balkonu. Ale efekt końcowy NAM się podoba! 🙂

I takie wyszły te kartki! Podczas przymierzania wyciętych zdjęć wyszło nam, że UKŁAD musi być jak do lapbooka. Otwierana na boki książeczka, bo inaczej się by to nie zmieściło… DO każdej, użyliśmy TEŻ jedno z tych gigantycznych mewich piór, które przywieźliśmy z wakacji nad morzem!

<><>

  • Lila, wrzucisz, Ty, do skrzynki?
  • Musisz mi pomóc, bo ostatnio nie wiedziałam, GDZIE się to wrzuca.
  • OK. To wrzucamy! Ja zawsze wrzucam drukiem w dół, gdyby było mokre, to nie rozmaże znaczka…
  • JUŻ!
  • A wiesz co teraz musisz zrobić?
  • Co?
  • Pogłaskać skrzynkę.
  • PO CO?
  • Żeby listy doszły!
  • Żartujesz, prawda?