Otworzyłam sobie wczoraj rano dziennik i przeczytałam wiadomości od nauczycieli. Och, jak super, -pomyślałam- że Mieszko ma JUŻ szkołę! W poniedziałek, po 1-szym Dniu Wiosny, dzieci miały się ubrać w kolory wiosny (młody ma dużo rzeczy w takich NIE mrocznych kolorach) i założyć dwie różne skarpetki (dzień wsparcia dla osób z jakimś zaburzeniami- pewnie mieli by o tym na lekcji). LECZ już wieczorem przyszło info, że NIKT do szkoły NIE wraca, bo na zdalne przechodzą z powrotem WSZYSCY uczniowie… Katastrofa. Czytałam artykuł o tym, że z systemu zniknęło 90 tysięcy dzieci. Nikt nie wie gdzie są, bo odkąd ruszyły zdalne, kontakt z nimi się urwał. I to naprawdę nie gdzieś tam, na końcu Polski, ale wszędzie. Dziś na spacerze z psem gadałam z gościem, który wysłał swoje dziecko do szkoły rolniczej, bo jego córka chce pracować z końmi i powiedział, że na ZDALNE z 22 osobowej klasy, przychodzą TRZY osoby.
Dziś panna Łucja pisze próbną matmę, emocje będą chyba jednak inne, ale wkleję Wam co się wczoraj działo w jej świecie. Jeśli sprawdzicie sobie jakie były tematy, to na stronie 10-tej mieli tekst o „Człowieku z Aten z latarnią”… No więc, do 15-stej ICH net zalały memy (!!!), tworzone zakładam przez 8-klasistów o TYCH właśnie egzaminach. Niesamowite! Co za tempo! Co za kreatywność!! 🙂 Są naprawdę niesamowici!

<><>
- Mamo, Mieszko mi zadał pytanie.
- Jakie, Lila?
- Jakie słowo zaczyna się D, a kończy na A?
- I co odpowiedziałaś?
- Doniczka. A Ty, jakie byś powiedziała?
- Drabina. 🙂
