- Łucja, jak powstają small-talki? Trzeba je przygotować wcześniej, czy słowa i tematy wyskakują TAK… automatycznie?
- Wyskakują automatycznie.
Też tak myślę. Zapytałam o to Lilkę i odpowiedziała tak samo, więc dopytałam:
- Skoro wyskakują automatycznie, to czy lepiej widzieć tę osobę, czy nie?
- Trzeba ją widzieć. Dlatego czasem brakuje tematów do rozmowy gdy rozmawia się przez telefon, a jak się z kimś idzie to zawsze jest o czym mówić.
Niemniej jednak, jeśli szukacie tematów do small-talków polecam Wam „Wydech” Teda Chianga. Ta książka jest idealna do re-opowiadania. To fantastyka i jest tam dużo inspirujących wątków. Są drzwi, przez które można przejść do świata za 20 lat, są pryzmaty, które rozszczepiają rzeczywistość i ludzie tworzą sobie niezliczone wersje samych siebie przy każdej wątpliwości jaką muszą podjąć i są life-logi, czyli blogi nagrywające naszą rzeczywistość, co sprawia, że nie umiemy określić, które wspomnienie jest najważniejsze, bo przecież możemy odtworzyć każde!
I są te drzwi, przez które bohater zagląda do swojego domu za 20 lat. I myśli sobie: Będę biedny! Na łóżkach leżą te same poduszki, które MAM teraz! Strasznie mi się to zdanie spodobało. Przyznajcie się, ile z Waszych poduszek czy kołder jest starszych? Ja wiem, że tam było inaczej, te poduchy to była główna ozdoba domu, no ale WARTO je jednak CZASEM wymieniać! 🙂
PLAN: MATERAC był od dawna! Ten obecny miał ze 20 lat i czuć w nim było każdą sprężynę… ALE, na marzec miało być coś innego… Tyle, że pewnego wieczora, przed snem, rolowałam sobie relację. I wywaliło mi relację sponsorowaną, że w jednym sklepie, w którym kiedyś JUŻ oglądałam materace, są one AKURAT, na dwa dni przecenione…. O 70%!!! To było naprawdę sporo, ale dłuższą chwilę myślałam, czy NA PEWNO?? A gdy już zaczęłam kupować, to okazało się, że MATERAC jest nie rolowany, więc poleciałam do auta wymierzyć CZY się zmieści, bo przesyłka wydała mi się droga!! Potem zaczęłam sprawdzać materace w innych sklepach (bo może skoro MIAŁAM gotowość na materac, to można było go kupić GDZIEŚ indziej?), ale tam ich było ZA DUŻO, więc wróciłam do tego pierwszego….A potem jeszcze nie chciała przejść moja karta i WTEM przeszła.. I MAM!!! I chociaż jest coś czego nie widać, bo przecież zaraz go przykryję, to uczucie takie jaki przy kupowaniu bielizny. Masz coś premium (jest twardszy niż tamten, bez sprężyn, bo sprężyny to przy użytkownikach od 80 kg, ma jakieś strefy różne i czekam na wrażenia po pierwszym spaniu) i od razu czujesz się z tym lepiej. Ach, no i przy odbiorze ten gość z magazynu, był DLA odbierających materace bardzo zabawny 🙂 I to nawet nie chodzi o to, że w łóżkach spędzamy 1/3 życia, ale to jest ta strefa życia, która jest bardzo epikurejska i w sumie całkowicie NIE reprezentacyjna!

