Chwilę przed kolejnym zamknięciem

No to kolejny lockdown… Przez chwilę zastanawiałam się, czemu moje ulubione sklepy przysłały mi esemesy, że w TEN weekend wszystko w ich sklepach (w pobliżu mnie) jest taniej, lub 2+2, lub coś tam coś tam, a to po prostu znowu wszystko zamykają. Mieszko będzie hybrydowy, czyli w najbliższym tygodniu jest na zdalnym, a dopiero w kolejnym w szkole. Moja szkoła nie przechodzi na hybrydowe, bo TAM klasy 1-3 traktowane są jak jedna grupa, czyli MI nic się nie zmienia (starszaków mam na zoomach, do młodszych muszę jeździć). Znajomy, który prowadzi muzeum wkleił informację, że zaprasza na wystawę, którą przygotowali, bo jest wspaniała i że dziękuje wszystkim, którzy pomogli mu uwierzyć, że nawet w pandemii SIĘ DA. Od razu ktoś w komentarzach zapytał, czy ich zamykają w poniedziałek i okazało się, że TAK. Btw. Nie odczułam, żeby COKOLWIEK było otwarte i DZIAŁAŁO jak wcześniej, za to widzę, że znikają coraz to kolejne miejsca. Kilka dni temu słyszałam reklamę jednej sieciówki z artykułami do aut, że zamykają swoje sklepy, całkowita wyprzedaż i proszą klientów o odbieranie zimówek z przechowalni.

W opozycji do TAKIEJ atmosfery, NIE zamówiliśmy z alika maseczek (trudno, nie mam na NIE ochoty), a letnie casy! Dla nas i dla babci!

Łucja chciała DWA: zebra z okienkiem i biały smok, Lilka casa-torebkę z łańcuszkiem z pluszowym królikiem, dla mnie błękitny w kwiatki, dla babci pastelowy róż z serduszkiem, a dla Mieszka NASA!

<><>

Weszłam do domu, włączyłam czajnik na herbatę, przywitałam się z psem i krzyknęłam „JESTEM!”, do tych co byli zamknięci w pokojach przy Teamsach… Poszłam do łazienki umyć ręce, otworzyłam drzwi i widzę, że na SEDESIE stoi laptop Łucji.

  • ŁUCJA!!! Dlaczego laptop jest na KIBLU!???!
  • Podczas historii odkryłam, że muszę zrobić Skin Care Routine i rozłożyłam się w łazience.
  • Aha.