–Wydech, Ted Chiang
Wiosna po TAKIEJ zimie, to zrujnowane drogi… Ruszyły więc remonty, na drodze do szkoły JUŻ mam w kilku miejscach ruch wahadłowy (choć bez świateł, tylko grzecznościowy, co w sumie lepsze), a od poniedziałku zamykają mi kawał odcinka na tej trasie. I zamykają AŻ do 30 czerwca. Extra. Nie udało nam się też odebrać z Łucją jej dowodu, który jest wyrabiany od zbyt dawna, bo cały DZIAŁ ma covida i opóźnienie w dokumentach w gminie jest ponad miesiąc. Z plusów znalazłam jedną rzecz, którą zgubiłam i której brak mógł być komplikujący i pozbyłam się sukienek komunijnych po dziewczynach! Co roku je gdzieś tam wystawiałam i tak wisiały, więc doszłam do wniosku, że je komuś oddam, no bo nie chciałam ich przekazywać na zbiórkę odzieży (mam wrażenie, że tam najpierw wszystko ląduje na wielkiej kupie)… I oto jak podjęłam tę decyzję, zanim zmieniłam ustawienia przedmiotów, to napisała do mnie babka z drugiego końca Polski, że śliczne i że chce 🙂 Wzięła jedną, JA pomyślałam, że i TAK spakuję jej obie, a ona chwilę później napisała, że ma DWIE córki i chce drugą też. Fortuny na tym nie zbiłam, ale cieszę, się, że mam pół szafy wolne (z tymi halkami to zajmowały sporą jej część) i że komuś się przydadzą!
<><>
- Misiu, jak myślisz, jak CI się będzie spało w takiej pościeli z literkami?
- Chodzi o to, że może lepiej napiszę sprawdzian?
- Jak znowu sprawdzian?? Weź mnie nie denerwuj!!!


