Na zachodnim krańcu Kentucky wszystko wydaje się wilgotne i okleja Cię niczym osad po mydle w wannie, w której kąpało się przed nami kilka osób.

-Dziesięć tysięcy drzwi, dopiero zaczęłam, ale początek książki obiecujący!

Zadzwoniła do mnie sąsiadka czy coś jej wydrukuję? Nienawidzę tego. Nie wiem czemu raz po raz, ktoś sobie o mnie przypomina, bo COŚ chce. I nie chodzi o to, że to jedna strona, ale to angażuje mnie i tę osobę! W życiu bym do nikogo nie zadzwoniła po taki bzdet. Pojechałabym wydrukować na pocztę, albo do gminy. Albo kupiłabym tusz. Bo zakładam, że ten klocek w domu to każdy ma, tylko nikomu nie chce się tuszu kupować… No ale, ok. To taka sąsiadka co czasem z kotem pomaga, więc jednorazowo niech będzie. Ale tę stronę chciałam jej wrzucić do skrzynki i zaczęłam się rozglądać w co by tu włożyć. Nie chciałam w koszulkę, bo wtedy tworzysz wrażenie biura i można założyć, że ja tu mam wszytko (łącznie z zapasem tuszu), więc otworzyłam worek z gazetką ze sklepu. Zawsze wywalałam to w całości, bez otwierania, ale tym razem pomyślałam, że użyję tej folii ponownie… I słuchajcie, okazało się, że w przesyłce do mnie, miałam voucher na zakupy! I to taki spory, bo na 50 zeta! Nie mam pojęcie dlaczego mi go przysłano, ale dziś pojechałam i wydałam 🙂 Z pewną taką nieśmiałością podałam w kasie i zadziałało. Także tak ładnie mi to wróciło!

Za kilka godzin mam dentystę z Lilką. Zawsze robiłam przeglądy dzieciom na jesieni, a w tym roku dostaliśmy informacje, że nasza szkoła jest objęta współpracą z jakąś przychodnią. No i czekałam aż pojedzie ze szkoła, a tu szkoły kiedy otworzą, nie wiadomo… Zabrałam się więc za kontrolę u naszej dentystki i dziś kolej Lilki! Pokażę Wam tymczasem jedno zadanie domowe Łucji. Za pomocą apki do tworzenia komiksów miała ukomiksowić fragment Pana Tadeusza! Wiem, że słaba jakość, ale screeny takie są :/ A pomysł na zadanie domowe świetny! 😀

Do Soplicowa wjechał Tadeusz/Na ścianach portrety wisiały: Kościuszko, Rejtan/Biegał szukając swojej komnaty/Zobaczyła Tadeusza, a suknia wypadła jej z rąk/Dobrze, że przyjechałeś. Mamy panien wiele/Po odejściu młodzieniec uronił łzę.