It’s Friday again!

No to piąteczek! Udało się dziś załatwić kolejną ważną sprawę, czyli wizytę Łucji u alergologa. To takie spotkanie, na które czeka się dwa lata, więc gdy przyszedł esemes z datą, to chociaż średnio pasowało, wariantu b) nie było. Poprosiłam o pomoc babcię, która przyjechała po wnuczkę i dotarła z nią do przyszpitalnej przychodni. Ja wyszłam ze szkoły i pojechałam prosto do nich. Gdy dotarłam, Łucja była już po testach i czekała aż ręka spuchnie, żeby dok mogła zdiagnozować. Zwolniłam Lutkę i do gabinetu po raz drugi weszła już ze mną. Iiii? Panna ma uczulenie na bylicę, która pyli na przełomie lipca i sierpnia (pasuje z objawami). Uczulenie nie jest mocne, więc na razie nie odczulamy, ale warto za 2 lata to sprawdzić ponownie i będziemy wiedzieli czy alergia narasta. Na razie nie ma potrzeby odczulać i bardzo się z tego obie cieszymy! 🙂

<><>

Przeglądałam wczoraj audiobooki i odkryłam, że dość tanie są lektury. Koniec końców Lilina Syzyfowych Prac nie zmęczyła, a jak zaczęłam przepytywać, to okazuje się, że i Łucja do końca nie dotarła. Za wiele z nimi nie jeżdżę, ale chyba zaopatrzę się mp3 z lekturami i będziemy to krok po kroku nadrabiać!

<><>

  • Mieszeczku, opowiesz mi swój dzień?
  • Tak. Dziś robiliśmy narządy. Musieliśmy odrysować sylwetkę i poprzyklejać narządy.
  • A skąd mieliście narządy?
  • Walerka z Radą zrobiły.
  • Super. Lubisz Radę? – to taka dziewczynka z Wietnamu.
  • Tak sobie. Może być. No i mieliśmy grupy i w każdej grupie ktoś miał się położyć na kartce i inni mieli go odrysować. I u nas położyła się Asia, bo jest najmniejsza. A potem przykładaliśmy te narządy. I niektórzy zaczęli narzekać, że źle nam to wyszło i trzeba odrysować kogoś innego. I że trzeba odrysować Danylo.
  • A on nie jest największy w klasie? – Danylo akurat jest z Ukrainy i jest o głowę większy od Mieszka.
  • Jest, dlatego łatwiej umieścić w nim narządy. Tylko, ze on się nie zmieścił na kartce i pani jak zobaczyła, że chcemy go odrysować, to zaczęła krzyczeć: „Co Wy robicie? Aśka, kładź się!” I nasz zespół był najgorszy, bo te organy nie pasowały.

😀 To trzeba mieć jednak cierpliwość w takich warunkach!

Dodaj komentarz