Cat’s DaY!

Są jak wiecie DWA…

Czarno-biały Klarens, który jest kocurem Alfa. Jest ze mną od sześciu lat i czasem znika. Ostatnio znalazł się po pół roku! To koci wojownik, który na koncie ma walki z różnymi zwierzami, w tym z LISEM. Lila mówi Bibi, że to jej tato, a mój mąż. I rzeczywiście ma PRZYWILEJE niezwykłe. Gdy wchodzi idzie na strych, a tam DONOSZONE jest mu jedzenie. Pozostałe domowe zwierzaki czują przed nim OGROMNY respekt 🙂 Pojawił się np. dziś (po dwóch tygodniach), bo może wyczuł, że w tym dniu czekają na niego specjalne frykasy? Czasem strzela focha, że za dużo stworzeń w domu i wychodzi.

Tygrysia Miautra, która jest uosobieniem wszystkiego co kochamy w kotach. Pilnuje kąpiących się w wannie ludzi (siedząc na jej krawędzi), chowa się pod kołdrę, śpi na poduszce, a na widok człowieka w SWETRZE biegnie rozpaczliwie do niego, by go PRZYGNIEŚĆ. Jest z nami od czterech lat i przyszła NIE wiadomo skąd?. Jest sporo starsza od Klarensa i ma około 12 lat, co nie przeszkadza jej być doskonałym myśliwym. Na zewnątrz wychodzić NIE lubi i zawsze po pięciu minutach zrozpaczona chłodem WRACA. Bywa dramatyczna w kwestiach jedzenia.

<><>

Wrzucę Wam jeszcze WSPANIAŁĄ piosenkę (pod fotką moich najmłodszych uczniów, którzy mieli zrobić TEŻ plakat z kotami), którą wałkowałam dziś w szkole. Ze wszystkim grupami, łącznie ze zdalnymi 😉 Mieli rozrysowywać szlak kocich podróży i ustalać, dlaczego nie pasowali mu kolejni właściciele. Tak mi się zapętliła ta melodia, że chyba mi się to przyśni :))