Dzień PO

Wracałam wczoraj późno i pomyślałam, że zasłużyłam na ciasteczko… Zatrzymałam się po drodze w mojej ulubionej cukierni i weszłam do środka… A tam… PUSTO! Zapytałam się tej babeczki: Co się Pani stało, że już wszytko wyjedli?? A ona mi na to, że o TEJ porze tak na ogół jest. Nie można wiec robić zakupów PO 17-stej!

DZIŚ, pojechałam w okienku między zdalnymi! WCZEŚNIEJ! Wsiadłam do auta, włączyłam radio, a tam covidowe statystyki… I powiem Wam, że to niezwykła ulga, taka myśl, że MNIE to nie dotyczy! A tak w ogóle to samopoczucie ok. Dziewczyny co się ze mną szczepiły też czują się dobrze, chociaż zdecydowanie gorzej znoszą to TE, które covida przechodziły. Może jednak jest tak, że ten wirus osłabia i ponowny kontakt wcale nie jest łatwiejszy? Akurat spodziewałam się zupełnie odwrotnej reakcji.

Poza tym mam jednak spory problem z Lilianą, bo kolejna nauczycielka napisała do mnie w sprawie jej niewyobrażalnej pasywności na zajęciach… Ja przypadkiem podejrzałam listę zaległych prac domowych na Teamsach i jest gorzej niż na wiosnę. Lista zaległości jest STRASZNIE długa! Nie mam pojęcia co z tą dziewuchą zrobić, bo dziś od rana robię jej dymy, że TAK nie może być! Pokaże Wam pierwszą z wykonanych zaległych prac. Miała zrobić ze ŚNIEGU rzeźbę kojarzącą się im z „Syzyfowymi Pracami”. Powstał więc mur, który mijał główny bohater. Te czerwone to barwnik spożywczy, którym w planie a)miało coś być napisane, ale koniec końców podkreśla ceglaność ściany!

<><>

  • Mamo, a Michał [kolega ze szkoły Mieszka] odkrył, że jak się stoi przy jednej umywalce w łazience to widać WSZYSTKICH przy pisuarach!
  • Niemożliwe, Mieszeczku!!!
  • No! A jeszcze w drugim lustrze jest lustrzane odbicie i widać wszystko gdy się przechodzi korytarzem!

Opowiedziałam dziewczynom, bo mi się wydawało, że to zabawne (taki niuans męskiej toalety), ale ONE to wiedzą??! Ja się pytam: SKĄD??? 🙂