Jak co roku Wam przypomnę, że najważniejsze jest kochać kogoś, kto towarzyszy Wam całe życie. CAŁE. ZAWSZE. Czyli samych siebie 🙂 Natomiast miłość do innych może przejawiać w bardzo różny sposób i KAŻDY sposób może być dobry! Kochajmy SIEBIE i kochajmy innych! Wkleję Wam coś co NIE napisałam ja, ale wczoraj wkleiła jedna moja znajoma. Btw. to też nie było jej, tylko czyjeś tam… Spodobało mi się:
Wyjaśnijmy sobie coś. Samotne zakupy to nie jest „czas dla siebie”. Swobodne posprzątanie domu to nie jest „czas dla siebie”. Wyjście do pracy to nie jest „czas dla siebie”. To są obowiązki. Pójście do dentysty to nie jest „czas dla siebie”. Spokojny, nieprzerwany prysznic to nie jest „czas dla siebie”. Konsumpcja ciepłego posiłku to nie jest „czas dla siebie”. To są normalne życiowe czynności każdego człowieka. MUSISZ odpoczywać. Tak jak lubisz. Odpoczynek nie jest przejawem lenistwa. Jest niezbędny do zachowania zdrowia psychicznego.
Tak więc odpocznijmy sobie w TEN dzień! Nie bardzo mamy w TYM roku możliwość wylądowania w knajpie, albo w kinie. Nawet spacer jest średni, bo w tych maseczkach, przy tych temperaturach, jest to utrudnione. Proponuję więc herbatkę, ciasteczko i dobry film. Następnie: wcześniejsza gorąca kąpiel i książeczka w łóżeczku. Myślę, że nie ma lepszego scenariusza!

<><>
Tak przyziemnie to czekamy na reakcje crusha Łucji. Akcja: Podrzucanie Walentynki była w piątek. Koniec końców pojechałam z nią ja, bo było za zimno, by tam sama szła… Wieczór, 18-sta… Weszłyśmy na jego osiedle, podeszłyśmy pod jego dom, gdzie wszystkie światła były zapalone… Panna zaczęła się denerwować, więc wzięłam od niej PAKUNEK i podeszłam pod drzwi… Postawiłam na wycieraczce, potem nacisnęłam dzwonek i ruszyłam pędem do tyłu. ŁUCJA, uciekamy!!! 😀 I pognałyśmy!!! Minęłyśmy po drodze zdumionego ochraniarza i wskoczyłyśmy do auta. I CZEKAMY.. Czy dotarła? A może to nie był ten adres?? Nic nie wiemy, ale fajnie, żeśmy taką akcję urządziły 😀
