Chciało by się powiedzieć, że INNY już ten miesiąc i widać, że to Nowy Rok, ale na razie podobnie jak było… W moim Internecie spory ruch wywołali ci goście co to, na którąś górę w środku zimy z gołym torsem wchodzili. Najpierw była ekipa do Morskiego Oka, ale mnożą się kolejni naśladowcy. Owszem, głupota to straszna, ale wszystko przez pandemię! W normalnych warunkach, przy takiej ostrej zimie, to nie brakło by imprez typu Strong i Ironmeni, Zimowych Poniewierek i Triathlonów. I KAŻDY z nadwyżką hormonów i deficytem adrenaliny miałby gdzie się wyżyć. A TERAZ? Nawet nie ma jak wyjechać na spacer w górach! Dziś widziałam bilbord: Tęsknimy za Wami, kochani Goście! i podpis na poduszce obok: Polscy Hotelarze.
WOŚP prawie przegapiliśmy, lecz jak jechaliśmy do dziadków, to NIKOGO nie było. Stał jakiś zmarznięty dzieciak pod kościołem, ale dostrzegliśmy go za późno i nie było jak zawrócić. I tyle. Na szczęście córka znajomych, zbierała do wirtualnej puszki, więc coś tam jej przelałam.
A tymczasem NOWY tydzień! Jutro muszę podjechać do przychodni przy sanatorium Łucji, żeby złożyć skierowanie dla Lilki i dobrze by było dotrzeć do którejś galerii bo mam kilka zwrotów z tych zakupów, co to je robiłyśmy z dziewczynami. Poza tym z Lilką mam problem, bo jest całkowicie NIEaktywna na e-lekcjach i wychowawczyni zaproponowała szkolnego psychologa. Chyba się na to zgodzę, bo na chwilę obecną, przy takim zachowaniu, nie ma szans na dobrą ocenę z zachowania, a w ten sposób pokażemy, że chcemy się z tą jej pasywnością i blokadą uporać… Ach, jaka szkoda, że ferie już były. Czuję, że przydały by się WŁAŚNIE teraz!
Relaksacyjnie screen z rozmowy z dziećmi. Mamy taką naszą grupę, ja pojechałam z Lilką do sklepu, w międzyczasie Mieszko wrócił ze szkoły, a Łucja zaczęła GO wkręcać, że ja z Lilką GDZIEŚ poleciałyśmy…Na wakacje. Gdzieś, gdzie są PALMY… Ja całość przeczytałam dopiero wieczorem, ale widzę, że Lilka od razu naprostowywała sytuację, żeby braciszek się NIE zdenerwował 😀

