Qi

  • A jeśli będę mieć bliznę?
  • Niektórzy ludzie lubią swoje blizny, Łucja. Ja np. bardzo lubię moją bliznę po WAS, na brzuchu.
  • Ale jeśli ja NIE chcę jej mieć?
  • To zrobisz sobie tam tatuaż. Może być?
  • Tak.
  • Węża? – rzuciłam…
  • Myślałam o smoku.
  • Okej. To na 18-stkę. Ja też sobie wtedy w końcu jakiś zrobię!

Dzisiaj miałam ortopedę z dzieciakami. Z całą trójką. Najważniejsza była Łucja i tu wątek będzie jeszcze ewoluował. W kwietniu widzimy się z jakimś specem od od kręgosłupów i skoliozy, do którego wykierowała nas dzisiaj nasza doktor. Lilka też za prosta NIE jest i na chwilę obecną, wygląda na to, że i ona będzie lądować raz do roku w sanatorium (jej to dobrze zrobi i było by to niezłe). Prosty, niepowykrzywiany i doskonały jest Mister M., ale jest TAK chudy i ciało ma TAK pozbawione mięśni, że wystarczą jakieś nieprawidłowe nawyki i też mi się skrzywi. Gość MUSI jakiś sport uprawiać (ALE NIC teraz NIE DZIAŁA!!!), więc plan mam taki, że na początek będzie chodził ze mną w soboty na bieganie! Bieganie jakoś masy nie buduje, ale ogólnie powinno go tak „wyżyłować”.

Wyszliśmy więc z przychodni z dołem. I powiem Wam, że NAJGORSZE w tej pandemii jest to, że NIE ma gdzie zjeść. Tak nam się chciało odreagować i zjeść coś fajnego po drodze, a przecież wszystko zamknięte!!! Kupiliśmy sobie kawy i szejki i pochłonęliśmy to w aucie. LIPA…

Nie marudzimy jednak! W książce, którą ostatnio czytałam dużo było o Qi, czyli życiowej energii w jaką wierzą w Chinach i jak by się tak przyjrzeć to w każdej kulturze o tym jest. Energia, biorytm, siły witalne… Moim zdaniem gdy spadają to człowiek zaczyna się rozsypywać, a dopóki jest jej dużo, to wszystko się trochę od nas odbija. Warto o siebie więc dbać, bo gdy na chwilę coś tam się chwieje, szybciej się przystosowujemy! Tymczasem pokażę Wam co zamówiłyśmy dla Łucji. Chodzi o ten NIEWYKORZYSTANY rękodzielniczy zapał! Koraliki! Wszystkie są z alika, część ja miałam w schowku, ale jak rzuciłam pomysł, okazało się, że ona SWÓJ schowek też ma zapchany koralikami. Co z nich powstanie? Jeszcze nie wiemy… Gdy do nas z tych Chin dotrą to może wejdą w skład jakichś bransoletek? Albo breloczków? Jak widzicie SPORO ich sobie wybrała…Rzemyk i uchwyty TEŻ zamówiłyśmy!