Dziadków

Pamiętacie swoich dziadków? Ja słabo… Jakoś nigdy ci dziadkowie o siebie nie dbali. Pamiętam pradziadka, bo wydawał mi się wielki, pamiętam dziadka (tatę mamy) jak prowadzi mnie za rękę i pamiętam drugiego dziadka, który wydawał mi się dziadkiem niedostępnym, a po latach Lutka TO potwierdziła. Że był fascynującym człowiekiem, ale mali ludzie (dzieci) to zupełnie nie była jego bajka… Moje dzieci mają już tylko jednego dziadka i ten dziadek (Krzycho) też o siebie nie dba. Tzn. dba i uważa, ale nie TAK jak powinien. Chciałabym żeby spacerował, przeszedł się czasem z Lutką na siłownię (chociaż od roku i tak zamknięte) i mniej złościł. Cenny jest dla mnie jako rodzic i chciałabym żeby ten fragment swojej wielkości pokazał dzieciom. Diabli patrząc z bliska na społeczeństwo niemieckie powiedział, że oni są jedno pokolenie przed nami. Że z dala od miast małe ośrodki miejskie połączone są trasami rowerowymi i tam wszyscy (na czele z seniorami, bo oni mają czas i potrzebę) na tych rowerach śmigają. I każdy wie, że w zdrowym ciele zdrowy duch. Bardzo by mi się takie coś u nas podobało i mam nadzieję, że moje pokolenie będzie już TAKIMI seniorami!

<><>

Piątek. W weekend jedziemy do dziadków, ja jutro rano pobiegam, Mieszko ma urodziny kolegi i pewnie znowu zleci za szybko. Z tymi urodzinami mamy problem, bo skoro sklepy zamknięte, to co kupić 10-latkowi?? Dziś wieczorem pojedziemy z młodym do jakiegoś papierniczego, a może do jakiegoś rtv i będziemy kombinować… Tymczasem mam nadzieję, że młody nie zapomni pożyczyć z biblioteki lekturę. Widziałam, że w pdf-ie to tylko dwie strony, ale ma przeczytać KSIĄŻKĘ. Papierową! Nie mamy czytników, staram się nie drukować lektur z internetu, bo marzy mi się, żeby czytanie było (TEŻ dla nich) obrządkiem. Gdy robi nam się tych książek za dużo, to po prostu się ich pozbywamy! Stoi cała siata do przekazania do biblioteki, tylko dla odmiany TERAZ nie przyjmują… Ach, no i poprosiłam Łucję, żeby wysłała młodemu z MOJEGO telefonu esemesa. By nie zapomniał o LEKTURZE. I teraz sprawdziłam w historii co mu to napisała…

<><>

  • Mamo, kiedy Ciebie nie było zmieniłam sobie nazwę na instagramie.
  • Ok, Łucja. A podasz mi nową nazwę, żebym mogła Ci czasem coś wysyłać?
  • Tak. Zobacz… Lila mówi, że to bardzo atencyjne.
  • No… Fajnie, że jesteś bez żadnych numerów, czy znaków specjalnych. Sama nazwa. Zostaw.
  • Najpierw chciałam coś z Lucy, ale z Lucy są wszystkie możliwe kombinacje zajęte, sama Łucja jest zajęta przez jakąś starą babę, która nigdy nic nie wkleiła… Wyobraź sobie, że Kasia K. zrobiła sobie konto, gdzie w imieniu dała 14 a!
  • Nieźle. Ja np. lubię moje adresy meilowe. Mam na Wirtualnej Polsce meila, gdzie mam tylko 3 litery przez małpą. Podobno bardzo starzy ludzie mają cztery. A ja mam trzy! Mam niezłe konto na tlenie i to z imieniem i nazwiskiem mam też w kilku miejscach bez znaków specjalnych…
  • Tak to jest, kiedy żyłeś na początku świata i wszystkie nazwy miałeś jeszcze wolne!!!!

4 myśli na temat “Dziadków

  1. Dziadków znam tylko z opowieści. Fantazję i lekką rękę do wydawania pieniędzy mam chyba po tym, który 10 lat spędził w Stanach (musiał uciekać za nielegalny handel alkoholem w zaborze rosyjskim), wrócił do kraju dopiero po odzyskaniu niepodległości i wtedy hulał kolejne 10 lat, a wraz z nim cała wioska. Niestety, skończyło się tym, że po śmierci w 1952 nie było go w czym do trumny położyć, dlatego na pochówek zawczasu odłożyłam :)))

    Mój ojciec wiódł bardzo zdrowy tryb życia, naprawdę zdrowo się odżywiał, badania profilaktyczne, dużo ruchu etc., a i tak zmarł z powodu raka, dlatego ja powtarzam, że przeznaczenia nie da się oszukać.

    Argument Łucji wymiata :)))

    Polubione przez 1 osoba

  2. Nie traktuj przypadkiem „lekkiej ręki do wydawania” jako wady 😀 Zawsze uważałam, że WYDAWAĆ też trzeba potrafić i jest to nawet trudniejsze niż gromadzenie 🙂

    Polubienie

  3. Pieniądz musi krążyć! – to moje ulubione powiedzonko w sytuacjach, gdy zarzuca mi się rozrzutność 🙂

    Polubienie

Dodaj komentarz