Najwięcej zastrzeżeń do początku szkoły MIAŁA Bibi… Co to znaczy, że ludzie, zamiast wstać, napić się herbaty, nałożyć SPACEROWE buty i pójść z nią na dłuuuugi spacer, wstali i siedli przed gadające ekrany?? A jak zaczęli w końcu wychodzić to bez niej? No ale, taki czas 🙂 Pierwszy wyszedł Mieszko, potem zaraz po pierwszej lekcji ja, a z NIĄ, na spacer, dopiero Lilka, koło 11-stej, na historii… Ale dzień minął szybko i było całkiem przyjemnie (lubię tych moich uczniów)! Do domu wróciłam jednak późno, bo miałam w aucie zwroty do sklepów. To co schodziło podczas zakupów internetowych, to nie zawsze było trafione, podrukowałam więc dowody zakupów i chciałam DZIŚ, wracając, oddać… A tu okazuje się, że galerie handlowe jeszcze dwa tygodnie będą zamknięte! Szok.
Z takich ciekawostek, Mieszko zaniósł DZIŚ cukierki do szkoły. Urodzinowe! Z tymi cukierkami była taka akcja, że rok temu, podczas wycieczki do Berlina, kupiliśmy je w sklepie Rittera, na marcowe urodziny Lilki. Specjalnie dobrane czekoladki z limitowanej kolekcji w specjalnie dobranym pudełku! No, ale w marcu zaczęła się pandemia i panna cukierków do szkoły NIE zaniosła. We wrześniu, gdy spotkała się z klasą, zanosić JUŻ nie chciała. A cukierki ZJEŚĆ trzeba było do kwietnia 2021, czyli zabrał MIESZKO, na swoje obecne urodziny! Poszły, a po lekcjach tradycyjnie utknął u kolegi, gdzie zajmowali się ICH kontem na jutubie… Panny były w domu, zjadły same zupę, Łucja po szybkim porannym tutorialu, jak dorzucać drewno do kominka, zapewniła im ciepło i dały radę! 🙂

A i jeszcze… Zimnica trzyma dalej, ale na takiej grupie, na której jestem zaczęły się wspominki z Rosji. No i przypomniał jeden gość, jak kierowcy autobusów (szkolnych) rozpalali ogniska pod autami, żeby one potem ruszyły… No i dziś BLUE MONDAY! Przetrwaliście? To już będzie tylko lepiej! 😀
