To był długi dzień ostatnich podrygów ferii… ZA TO, sporo udało nam się załatwić! Bilans średnio wyszedł, bo nie miałam kart od higienistki ze szkoły, ale Mieszko miał drugą dawkę jakiegoś tam szczepienia. Odebrałam z innej przychodni wyniki mojej cytologii (doskonałe) i zapisałam młodego oraz siebie do okulisty (kwiecień). Zajęcia rehabilitacyjne z Łucją też minęły dobrze i od przyszłego tygodnia panna będzie już mieć regularnie 1x w tygodniu (mamy zadania domowe do wykonywania CODZIENNIE, które nam zajmą godzinę, ale ZAPAŁ na razie jest!).
ZIMNO. Najbliższe noce mają przynieść temperatury poniżej -15-ście (myślę, że -20 to będzie na pewno) i zapowiedziałam smarkom, że do spania ubieramy się ciepło. Piecyki w nocy będą na maxa, ale gdyby odpukać była awaria prądu to do rana pozamarzamy. Hitem grzewczym tej zimy są u nas dębowe brykiety, które palą się łatwo, ale grzeją długo. Robimy sobie więc ciepły zaułek w okolicach telewizora i oglądamy Disneya!
***Od rana łaziłam z aparatem, wrzucę Wam kilka leniwych migawek!***
-> Miaustra w łóżku Łucji. Poranek. Ona włazi do niej na piętro i chowa się pod kołdrę. Widać żółte opakowanie od kremu i próbującą spać Łucję 😀

-> Bibi jest bardzo fotogenicznym i chętnie pozującym psem. Jest wiec Bibi ze swoją nową maskotką, Bibi proszącą Lilkę o grzankę i Bibi en face…



-> Towarzystwo na kanapie. Z napojem bąbelkowym, który jest ROZPIJANY przez całą ekipę (z jednej puszki)!

-> Ja tymczasem siedzę na fotelu, gdzie na ogół dopada mnie Lilka, żeby na swoim telefonie włączyć snapa i ustawia mnie na różnych filtrach. Zawsze się wtedy zachwycamy, jakie to my ładne jesteśmy (te filtry to samo cudo i Liliana obiecuje mi stworzyć KIEDYŚ całe lustro, w którym będę się tak widzieć). Tak więc ONA trzyma SWÓJ telefon i przewija filtry, a ja robię temu zdjęcia z mojego aparatu!



-> I jeszcze MIAU, która kocha pudełka. NIE jedliśmy TYCH czipsów, ale GDY nie mam siatek w sklepie to biorę jakiś karton, w którym donoszę zakupy do auta. Potem w tych pudełkach mieszka KOT…

<><>
- Dzieci, chcecie chałkę!??!
Chcieli i przybiegli. A potem podsłuchiwałam, co Lilka mówi do siostry:
- Chcesz z dżemem, Łucja? DZIŚ kupiłyśmy z mamą. Wiśniowy!
- Tak! Wiesz, czego nie lubię, Lila? Jak mama pcha do dżemu taki swój UBUŁKOWIONY nóż!
- JA też tego nie znoszę!!!
