Biały jak śnieg, biały jak mąka

Szłam dziś z psem i przyszło mi do głowy, że lubię zimę. Latem człowiek jest czasem taki znużony upałem, że gdy wraca do domu, to ma ochotę tylko spłukać z siebie ten kurz i zmęczenie… A zimą ten chłód jest naprawdę orzeźwiający! Zacina Ci w oczy, idziesz jak pingwin, ale czujesz, że żyjesz! 😀 Śniegu mamy sporo, ale śnieżne uderzenie w weekend. WTEDY ruszymy z sankami!

W kwestii rzeczy białych, polecę Wam mąkę kokosową. Jakoś tak eksperymentalnie kupiłam i bardzo mi się spodobała! Czytałam jak ją używać, opinii jest wiele, ale ja użyłam jej pewnie nieprawidłowo, ale bardzo skutecznie. Otóż jest to mąka, który ma lekko kokosowy posmak, nie jest słodka, można ją jeść na surowo (co udowodniła Bibi porywając opakowanie ze stołu), jest doskonała do diet bezglutenowych, ale co ważne: pochłania wilgoć. Czyli jeśli ktoś ma tak jak ja, tendencję do ZBYT mokrych ciast, wystarczy, że doda łyżkę TEJ mąki i będzie dobrze. Dziś jadąc po dzieci zrobiłam figowy pudding dla dziadków i nigdy wcześniej nie wyszedł mi tak idealnie. Wysoki i puchaty!

<><>

  • Wiecie o czym sobie myślałam, kiedy Was nie miałam? – zagaiłam w aucie
  • O czym mamo?
  • O tym, DLACZEGO Bibi była na mnie obrażona gdy ją znalazłam… Macie jakiś pomysł?
  • A była obrażona?
  • Tak. Bo wyobraźcie sobie, że WAS zgubiłam. W obcym kraju, gdzie nikt Was nie rozumie, gdzie nie znacie żadnego miejsca i nie wiecie gdzie iść. I biegniecie i szukacie mnie. I jesteście pojedynczo. I trwa wojna, bo tak ona postrzegała wystrzały. I ja znajduję Was po trzech godzinach, chociaż w jej psim życiu, to było jak trzy dni. Czyli znajduję Was po trzech dniach, kiedy jesteście zamknięte w jakiejś zagrodzie. Czy jesteście na mnie obrażeni, że TAK długo Was szukałam?
  • BARDZO!!!! 🙂