
Dobierając ostatnio krem dla Łucji dostałyśmy w drogerii kolorowy magazyn. Zasiadłam więc do czytania i zdołował mnie artykuł o Walentynach… Jaki jest sens dobierać CZERWONĄ szminkę, skoro i tak wszystko elegancko wetrze się w maseczkę?? Co innego lakier do paznokci! Może nawet pomaluję sobie i pojadę na stacje benzynową :)) Ba, jak się mogę pokazać, to się POKAŻĘ! Niezły absurd, nie? Ale znalazłam też fajny artykuł o spacerach w lesie. Prekursorami terapii przyrodą byli Japończycy i podobno bliskość lasu poprawia nasze standardy życia o 20%! Zdrowie, samopoczucie i sprawność. Spacerując pozbywamy się uczucia gniewu, niepokoju i zmęczenia. Przeciwdziałamy depresji i wspomagamy produkcję wolnych rodników. Z tym większą przyjemnością ruszyłam dziś na poranny spacer z psem! Nie biorę na ogół na spacery komórki, bo się lepiej wyciszam, ale akurat rano umówiłam się na polach ze znajomą i potrzebowałam mieć z nią kontakt. Stąd fotki!
Patrzycie na TO, co wyrabiają Z ZIMĄ w Madrycie??? Wygląda na to, że Bestia dotarł na półwysep Iberyjski i tak jak uważałam Hiszpanów za takie większe suchary, to zwracam honor. Bitwa na śnieżki w centrum miasta? Wyciąg na schodach metra?? Dostawcy jedzenia na nartach?? Psie zaprzęgi?? ¡Qué cabrón! W Katalonii odnotowano najniższe temperatury w historii pomiarów (!!) i oni się dostosowali!! Wiem, wiem, idealnie by było gdyby po tych śnieżnych szaleństwach mogli wpaść na kubek czegoś ciepłego do knajpy (copa de vino?), żeby się ogrzać i bawić dalej (LECZ wszystko przecież zamknięte), ale tak przynajmniej SZYBKO wrócą do domów i się nie przeziębią! Btw. widzieliście te grupy w necie: Szukam rodziny na Podhalu? Korzystając z ostatniego tygodnia ferii ludzie wbijają w góry do fikcyjnych bliskich. Staram się nie promować cwaniactwa, ale naprawdę nie dziwię się, że ludzie kombinują. Na Twittera wrzucam Wam trzy filmiki z tego co się dzieje w Madrycie. Są szaleni Ci mieszkańcy hiszpańskiej stolicy. Jak chcecie więcej to szukajcie z hasztagiem -> #Madrid . 😀
