Trzej Królowie to chyba moi najulubieńsi biblijni bohaterowie. Nie dojdziemy, czy byli królami, mędrcami, czy po prostu wędrowcami i nie wiadomo nawet ILU ich było!!! Były trzy rodzaje prezentów, stąd założenie, że było ich trzech, ale może była to większa grupa? Czy na miejsce przyprowadziła ich kometa czy supernowa, również nie udało się wyjaśnić, ale goście z darami dla nowonarodzonego to sprawa ważna! I szczerze mówiąc, spośród materialnych dóbr, trudno wyobrazić sobie lepsze! Wiadomo wszyscy życzymy sobie zdrowia, szczęścia i urody, ale szkatułki z bogactwem zawsze się przydadzą. Nie było tych darów bardzo dużo, bo przecież wybraniec rósł nie w pałacu, lecz jako zwyczajny człowiek, ale sami dobrze wiecie, że jak dzieci są małe to zawsze na wszystko brakuje. Lutka zawsze powtarza (i już Wam o tym pisałam), że to jest niezbyt dobrze ułożone, że jak dzieci są małe i potrzebują nas najbardziej, to czasu zawsze jest ZA mało, na wszystko brakuje, pozycja w pracy jest jeszcze mocno niekomfortowa, ale na SZCZĘŚCIE dzieci rosną i potem robi się ciut lżej!
Słyszałam dziś wywiad z pewnym socjologiem, o tym, że w 2020 spadł przyrost naturalny. Wskaźniki poleciały lawinowo w dół i to wszędzie. Niemcy podnieśli zasiłki na dziecko i zdaje się, że cała Europa chce tak zrobić, ale ten socjolog uspokajała. Bo na wojnach też dzietność spadała, a potem następował BOOM, więc jak to się skończy pewnie i tym razem tak będzie… A na razie wypłynęła gdzieś tam informacja, że Rosja zamyka się do końca 2021 roku dla turystów, pewnie podobnie zrobi Ukraina (kto się wybierał na Krym latem?), a nawet jeśli tego nie zrobią to przebieg kontroli celnej na granicy wschodniej przypomina teraz atmosferą lata ’80… Miałabym więc prośbę do tegorocznych Trzech Króli (tak jak wiecie ich imiona też są nieznane, bo to K+M+B to powinno być C+M+B i oznacza: Chryste, błogosław temu domowi), jakby się nazywali, żeby przybyli z jakimś „Zazysaczem Pandory XX-MAX” i wciągnęli pandemię do pustej szkatułki 😉
<><>
Łazienka. Poczułam w inny końcu domu zapach spalenizny i dotarłam do łazienki. Tam panny wbijały w mydło świeczki, myślały życzenie i zdmuchiwały.
- CO WY mi tu robicie?!!! Zniszczyłyście mydło i wszędzie będę mieć ZNOWU ten wosk!!!
- Łucja, szybko zdmuchuj, zanim mama zabierze!!!
- Chcę być PIĘKNA!!! – wykrzyczała Łucja i szybko zdmuchnęła.
- No wiesz co, córka!!! Mogłaś prosić o prosty kręgosłup!!!
