Gdy byłam ostatnio u lekarza czekałam chwilę do recepcji… Kolejka nie była długa. Przede mną była dziewczyna, która okazało się musi wejść z innej strony budynku, a przed nią – już przy okienku była babka, która postanowiła przełożyć wszystkie wizyty świata, które miała zaplanowane. No i tak stałam i czytałam co było w zasięgu wzroku… Na ladzie stała tabliczka z info: „Są dostępne szczepionki na grypę. Ostatnie sztuki.” I zanim doszło do mnie postanowiłam, że JEŻELI mogę się dziś zaszczepić, to TO zrobię. Nigdy nie chorowałam na grypę, nigdy się nie szczepiłam, ale chcę. Lecz okazało się, że to dla tych, którzy mają lekarza pierwszego kontaktu w tej placówce. Po wyjściu jeszcze chwilę o tym myślałam. No bo, kilka godzin wcześniej, gdyby KTOŚ się mnie spytał, czy zaszczepię się covida, powiedziałabym, że „raczej nie”. Ale stojąc w obliczu wyboru -> GDYBYM miała wybór: zmieniam zdanie. I na grypę, i na covida CHCĘ się zaszczepić.
Nie wiem czy kojarzycie, że na wiosnę pojawiło się info o filmie o pandemii, który w grudniu miał wejść do kin. Rok 2023 i kolejna mutacja, która zatrzymała życie na ziemi. Nie chcę tego oglądać, bo zbyt realne. Wszyscy na wiosnę jechali po Chinach, że TYLKO oni mogli odciąć miasto, żeby uratować resztę kraju, ale mam wrażenie, że oto cały świat poświęcił Wielką Brytanię. W radiu mi dziś powiedzieli, że niektóre samoloty zostały zawrócone, żeby nie wylądowały gdzieś indziej. Kosmiczna akcja.
<><>
Mam ryby i zaraz zabieram się za sprawianie! Zrobię dwie porcje i obie zamrażam. Pierwsza to składniki na wywar, drugie to pokrojone w kostkę filety. Powstanie z tego DOSKONAŁA zupa rybna, którą będę robiła 24-go RANO 🙂 Porozstawiałam po domu gadżety Bożo-Narodzeniowe i wymieniłam obrusy na stole na świąteczne. Robi mi się pięknie! 🙂 Relaksacyjnie wkleję Wam kolaż Lilki, który musiała wysłać na plastykę. Latająca Bibs (samolot już był, a psa dokleiła – wiem, że wygląda dziwnie, ale wybrała pozycję, kiedy pies leży na brzuchu i po prostu zrobiła lustrzane odbicie łapy :DDD

