I śnieg pada!

Też tak macie, że przez ten nacisk na uszach od maseczki nie wiecie czy założyliście czapkę? Jak w poniedziałek byłam na odczulaniu to się rozebrałam z kurtki i do gabinetu weszłam w maseczce i CZAPCE. Niczym moja nauczycielka angielskiego, z wieku nastoletniego… Ona potrafiła przesiedzieć półtorej godziny w futrzanej czapie, ale ja TERAZ mam to samo. I NIE zorientowałam się, że ja tej czapki nie zdjęłam. Musiałam do szczepienia prawie się rozebrać, żeby odsłonić przedramię, ale czapki NIE ruszyłam…

Byłam wczoraj z maluchami w specjalnym sklepie z amerykanckimi słodyczami! Lilka ma Mikołajki i chciała podarować coś niezwykłego osobie, którą wylosowała, PLUS ma jakieś oszczędności za które chciała sobie coś tam SOBIE kupić! . COŚ co kojarzy z Tik Toka 🙂 I pamiętajcie, że dziś Dzień Darmowej Dostawy, więc jeśli jeszcze coś potrzebujecie zamawiać, to TEN moment.

<><>

Jacyś wszyscy dziś depresyjni, więc wrzucę Wam fragment mojego szkolnego #bombka_czelendż. Każdy nauczyciel ma zrobić układ z odbieraniem wirtualnej bombki i przekazania jej kolejnej osobie (schemat kto komu i z której strony zrobiłam ja). Takie życzenia, które przekażemy uczniom na święta. Filmik otwiera szefowa, która wynosi pudło z bombkami, a potem lecimy MY. Na koniec ona wchodzi, zmiata rozsypane bombki i życzy Wesołych Świąt. U mnie w tle leci Shakin Stevens, odbieram bombkę, którą PRZEKAZUJE mi babka z polskiego i rzucam do góry do babki, chyba od muzyki. Ona ma ją złapać od dołu :)) Filmowała Lilka i ona kucnęła. To było złe, bo ta perspektywa nie jest dobra. :/ No ale 6 sekund to i tak szybko śmignie!