Wtorek

Nie jest dobrze. Przede wszystkim ON nie wychodził. A raczej NIE był wypuszczany. Odruchy ma takie w swoim stylu. O 4 rano chce wyjść, ale gdy otworzyłam mu drzwi zaczął syczeć. Na noc. Więc go na siłę wystawiłam. I zamknęłam drzwi. O ósmej go wpuściłam. Nie bardzo lubi być podnoszony. Broni się. Nie było z tym problemów. Ale najstraszniejsze odkryłam dziś… Ma wyrwane zęby… Byłam już u weta (bez niego) i dok powiedziała, że to trudny zabieg wymagający znieczulanie i narkozy, więc ktoś w niego „zainwestował”. Mam więc doła i strasznie mi tego mojego pięknego wojownika żal. Mam z nim do wet podjechać, ale chcę, żeby kilka dni, żeby się przyzwyczaił.

<><><>

Żeby nie było tak sad-sad-sad KSIĄŻKOWNIA! Na razie z jednej księgarni. Złoty Róg to tzw. retro kryminał i to będzie dla babci. Książka o chirurgach jest dla Krzycha, który lubi takie quazi dokumentalne opracowania, dla mnie Zima Czarownicy, którą sobie obiecywałam na zimę, a dla Łucji historia z muzułmańskiego świata. Kolejne będą wkrótce!