A co, JEŚLI ten co mi się spodoba, będzie w siódmej klasie???

niezły dramat, nie? Takiej prawdziwej ośmioklasistki… Powiedziałam, że nic. Przecież w końcu stamtąd wyjedzie.

Miałam ostatnio pogadankę z Lilką. Z cyklu: Co by było gdyby? Btw. to nasza ulubiona zabawa! Gdyby ludzkość miała wyginąć, a ja bym była nieśmiertelna, lecz mogłabym kogoś obdarzyć takim samym przekleństwem, to komu bym to dała?. Tak mnie zapytała… No i dłuższą chwilę myślałam i powiedziałam jej, że JĄ. Bo ani Łucja, ani Mieszko nie wytrzymali by bez innych ludzi. Łucja jest w trybie nieustannego zakochania, a Mieszko bez kumpli jest nie wytrzymania. Miałybyśmy przed sobą tysiąclecia badań jak cofnąć czas i ocalić wszystkich. Natomiast, gdybym miała rządzić światem lub królestwem i szukałbym doradcy, wybrałabym Łucję. Tak samo myślimy, a ona posiada duży potencjał władzy i sprawiedliwości. Jesteśmy zgodne, choć często się kłócimy. A Mieszko? No cóż, gdybym miała wybrać kogoś z kim uwielbiam przebywać, kogoś z kim miałabym być najczęściej, wzięłabym jego. Relacja z nim jest gładka i przyjemna.

Łucja poszła do sanatorium! Pojechałyśmy rano, zahaczając po drodze o piekarnię. Ona znosiła w domu jajo i nie przypominam sobie by na którykolwiek z wcześniejszych turnusów gnała w takich podskokach. Napisałam meila do wszystkich nauczycieli, że panna od 9 lat ma problemy z kręgosłupem i nawet 2x w roku lądowała w ośrodku rehabilitacyjnym. Że miała iść latem 2020, a potem na ferie 2021, no ale pandemia zablokowała działalność ośrodków sanatoryjnych. Ma przy sobie laptopa i będzie wykonywać zadane zadanie. Postara się też brać udział w lekcjach, jeśli nie będzie się to pokrywało z zajęciami, które będzie miała tam. ZOBACZĘ ją ponownie dopiero 23-go grudnia. Do tego czasu mogę przez szatnię podawać jej różne rzeczy (będą tam schodziły pielęgniarki). Pożartowałyśmy, że będę jej tam grypsy przekazywać… A jak ona się tam teraz ma? Zacytuję Wam: „chłopaki całkiem hot”. I tyle w temacie 😀