Mamo, dlaczego NIE zrobiłaś nam Andrzejek!???

Łucja. Szczerze mówiąc celowo pominęłam. Po prostu chciałam sobie uprościć ten poniedziałek

Chciwa ze mnie baba, chociaż nie z Radomia… 🙂 Napisała mi wczoraj szefowa, czy nie dałabym rady zastępstwa w innej klasie??? DZIŚ??? Akurat w okienku, co to je miałam??? Pewno, że bym dała! I tak sobie napięłam na własne życzenie… NIE poszły mi dobrze te zajęcia w nie-moich klasach… ale mniej godzin mam w grudniu, bo święta, to mi się CHCIAŁO takiego „mini-uzupełnienia budżetu”… Mam za swoje (za tę chciwość), bo gdy po siedmiu godzinach zeszłam na dół (do kuchni), to odkryłam, że Mieszko DZIŚ kisił na lekcjach kapustę (zrobił jakieś 3 cm grubo pokrojonych liści wymieszanych na dnie słoika) a Bibi zeżarła awokado… Nie wiem czy jest to owoc, który psy powinny jadać, ale PSA ma się dobrze, a pogryziona pestka była przed telewizorem, razem z rozsypaną wszędzie KAPUSTĄ…

Poza tym Łucja negatywna, wiec jutro rano odstawiam ją do sanatorium! Wczoraj wieczorem dostałam esemesa, że na pacjent.gov mogę sprawdzić wynik JEJ testu i sprawdziłam. Dziś byłyśmy również w sklepie i to co się dzieje jest niewyobrażalne. Kolejki do każdego sklepu. Blisko Mikołajki, wszystko było pozamykane, a potrzeby u ludzi są!!! DAŁYŚMY radę zaopatrzyć ją jednak w siatę przekąsek, jogurtów i chrupaków, a nawet w jednym odzieżowym kupić jej jedne spodnie dresowe (skoro mam ją widywać 1x w tygodniu, to musi mieć zapas). Dziś też chcę napisać wiadomości do jej nauczycieli. Ufff…

<><>

No i ruszyłam kalendarze! Jak Wam idzie robienie? U mnie w tym roku trudniej, bo dorzucam twixy mojego bro 😀 Się okombinowałam jak tu zmieścić WSZYSTKICH, ale efekt sądzę, że dziadkom się spodoba!