Grudzień 2020? No to chyba zbliżamy się do końca tego MAGICZNEGO roku? :D

Grudzień nam kalendarzami adwentowymi stoi! Mamy ich, a mamy. Bibi ma swój (razem z Miaustrą), mamy kalendarz ze świeczkami (!), ale wszystkich pokonał dziadek, który wręczył WCZORAJ wnukom kalendarz z kamieniami! Mamy tam 24 różnokolorowe kamyczki i to on wzbudził największą euforię!

W moim okienku REALNOŚCI, na 1-go miałam skrobanie auta… Grrr… Dziś na noc przykrywam szybę. Nie ma co! Poza tym byłam na rynku, mam górę ziemniaków, bo ostatnio na okrągło zajadamy się frytkami, Łucja miała dziś robiony TEST (wyniki za 12 h) i 2x byłam w sklepie, bo zapomniałam kupić KAPUSTĘ (Mieszko jutro będzie robił na zdalnej lekcji KISZONĄ).

Niżej wrzucam Wam fotkę z niedzielnego spaceru. POSZLIŚMY z BIBI na specjalny PLAC zabaw dla psów. Nie doceniła. Po co wbiegać do tunelu, skoro można obiec? Po wskakiwać i przeskakiwać, kiedy ślizgiem po lewej będzie szybciej?? Ale były inne psie ziomy i bawiła się świetnie! Najlepsze, że byli i ludzie z takim MARKOWYMI psami, ale najlepiej przeszkody pokonywało takie małe skundlone coś, które bokiem się na plac zabaw wślizgnęło 😀