Jaki rok, taki Open’er

-z napisów na patykowcach.

Ale się wczoraj działo! Obserwatorzy piszą, że takiego zrywu narodowego nie mieliśmy od 1989 roku. Co więcej, zaangażowani są młodzi, czyli przyszli ci, którzy będą decydować. Jeśli rzeczywiście średnia wieku jest 20 lat, to tacy bumerzy jak ja są zdecydowaną mniejszością. I to jest ważne, że IM chciało się wyjść. A że wyszła z tego gigantyczna impreza przy której szał na Sambodromie to bal w Ciechocinku, to inna sprawa. Też trzeba wziąć na to poprawkę, że ŚWIAT od ponad pół roku jest zamknięty i jak to wybuchło to na całego.

Chciałam dzisiaj iść z Łucją. Mieszko idzie do kolegi, Lila do koleżanki, a my we dwie miałyśmy się wyrwać na jakąś blokadę. Chciałam jej pokazać ILE młodych ludzi tam jest. No ale, CHYBA nam się to nie uda, bo nic na razie nie ma. Pojedyncze sygnały o zbiórkach gdzieś tam ze zniczami i kwiatami, żeby wspomóc sprzedawców, którzy zatowarowali się przed 1-szym listopada, ale cmentarze zamknięto, LECZ nie jest to nic pewnego.

Poza tym dziś Halloween i TYM razem NIE obchodzimy. Nie było jasnego komunikatu, więc może się pod naszymi drzwiami znaleźć jakaś grupka, i na to JESTEM przygotowana. Moje dzieci jednak nie idą, bo nastroje są takie, że ludzie nie będą otwierać drzwi. Dyni też w tym roku nie kupowałam, bo do końca NIE wiedziałam czy cukierkowe święto będzie? Pojechałam za to z Łucją do cukierni i kupiłyśmy NAM STRASZNIE dobry torcik! 🙂

na drzwiach powiesiłam plakat i wystawiłam miseczki z cuksami. za rok odrobimy!

Szykowaliśmy się jakiś czas temu i kombinowaliśmy KTO KIM będzie. Łucja chciała być kosmitą (i miała mieć wszystko fluo zielone, włącznie z makijażem), Lilka planowała pożyczyć mój strój skeletona, ja chciałam nałożyć kombinezon malarski i maseczkę… Łucja doradziła mi, żeby to spryskać „krwią”, co było by doskonałym przebraniem DEXTERA, no a Mieszko postanowił zostać KACZUSZKĄ. Siostry na niego niego nawrzeszczały, że to nie jest straszne, lecz on odbił zarzuty mówiąc:

  • I tak będę kaczuszką. Mamo, przyszyjesz mi do żółtej bluzy dzióbek i oczy? Słodziaki dostają NAJWIĘCEJ cukierków.
TAKI torcki nam się zjadł! Paluchy wiedźmy były z innej cukierni, takiej wegańskiej i były z mąki migdałowej. Nie urzekły nas… Za to torcik doskonały!