Nigdy nie powinieneś się przeglądać w oczach osób ponurych.

-„Od nowa”-s01e01. Za to TEN serial to petarda! Niestety jest tylko jeden odcinek dopiero, ale jest taki, że MOŻE nawet go jeszcze raz obejrzę 🙂 Wszystko jest tam świetne. I małżeńskie rozmowy: What’s his name?- Ladies tea (pytanie o to, gdzie ona wychodzi TAK ubrana), i intryga i to doskonale pokazana kula wydarzeń, która rozpędzana wali na oślep.

Dostałam zaproszenie na wirtualne motanie i właśnie skończyłam! Cały dzień walczyłam z tym francowatym zoomem i SUKCES, więc zdecydowanie zasłużyłam. Musiałam tylko przygotować 14 brzozowych patyczków, górę materiałów (mam) i czerwony sznurek (TEŻ mam). Motałyśmy LICHOMANKI, czyli lalki NIEDOLI. Wszystkie z którymi do tej pory miałam do czynienia, były lalkami doli i lalkami pomyślności. No dobra, Baba Jaga była trochę inna, ale też była związana z dobrem (przynajmniej dla mnie). Lichomanki, to lalki chroniące przed chorobą. Historia lichomanek jest taka: lalki te mają za zadanie mamić, przyciągać do siebie licho, w tym przypadku choroby. Wierzono, że gdy jakieś choróbsko wpadnie do chaty, to jego uwagę przyciągną kolorowe laleczki i przy nich już pozostanie, oszczędzając przy tym domowników. Tradycja ma jednak jeszcze głębsze korzenie. W zależności od rejonu, uważano, że lichomanki odnoszą się do grona demonicznych postaci pod przebraniem sióstr, które zagniewani bogowie wysłali na ziemię, aby dokuczały ludziom…. Każda uosabia inny rodzaj nieszczęścia i na przedwiośniu TRZEBA ja spalić, bo całą zimę zbierają słabości i dolegliwości! Doskonały temat na obecne czasy, nie? Było nas na tym wirtualnym motaniu ponad siedemdziesiąt i podobało mi się. Oczywiście nie zapisałam, która laleczka jest na co, ale przy motaniu tej na ból głowy, ta głowa mnie zabolała, podobnie jak przy tej od kości, poczułam, że są. Za dnia zrobię zdjęcie jak je powieszę. Wisieć powinny albo przy drzwiach, albo na kominie. Tam gdzie jest ruch wiatru i energii wyrzucający zło z domu 🙂

Dobrze mi się je robiło, chociaż Bibs strasznie te patyczki podbierała, więc lalki OD środka są nieco poogryzane… Ach, no i potrzebuję więcej materiałów 😀