- Mamo, czy mogę Ci JUŻ opowiedzieć mój dzień?
- Mów Mieszeczku!
- No więc… Trochę się dziś w szkole nudziłem i pomyślałem, że moja klasa to zwierzęta.
- Mhm.
- No i zastanawiałam się, kto jest jakim zwierzęciem. Antek to małpa, Michał to niedźwiedź.
- Michał ten ten co z Tobą na karate chodził? Pasuje. On taki duży i spokojny.
- No a potem zapytałem Antka jakimi inni są zwierzętami i on uważa, że wszyscy są leniwcami. NIE zaliczyłem mu tej odpowiedzi.
Dziś odkryłam, że pocztę też objęły godziny seniorów… To NIE jest dobry wynalazek, bo to rodzi taką wzajemną niechęć i antagonizmy. Pod piekarnią byłam o 9:40. Kolejka. Stałam do 9:50 spokojnie a potem zaczęło się buczenie, bo ponad połowa w kolejce przede mną, to byli seniorzy. I ci co byli ZA mną, zaczęli się denerwować, że nie zdążą to 10-tej. A seniorzy, że oni nie odpuszczą, bo później CHLEBA nie będzie, bo im wszystko wykupią. ALE to, to nic… Pod pocztą jak odkryłam, że nie wejdę (10:30), to taki gość co stał przed wejściem mówi do mnie: Ale Pani wejdzie. I się zdenerwowałam. Chyba muszę te włosy pofarbować nie czekając na nowy rok 🙂 I zamiast gofrownicy co to chciałam ją dziś kupić, chyba powinnam jednak zainwestować w trzycyfrowy krem!
Nie martwy się jednak, bo jesień, czy to prawdziwa, czy metaforyczna, to piękna pora roku! Ze spaceru z Bibs:

