- Wiesz mamo, bo ósma klasa to taki moment coming out-u.
- Ciekawe. I chyba w sumie pozytywne… Za moich czasów do 30-stki to wszyscy byli jednolici… A tylko dziewczyny, czy chłopaki też?
- Tylko dziewczyny.
- Może nie być to u nich ostateczne. Chłopcy jednak są dość odpychający w tym nastoletnim wieku. Sama zresztą wiesz, że z większością nie da się rozmawiać.
- Tak, ale dziś dziewczyny śmiały się z Wioli. Bo wiesz, ona tak ścięła włosy i ją ostatnio w sklepie nawet inna dziewczyna zaczepiała. Taka dwa lata starsza. I Dużemu też się to nie podoba, że one się z niej śmieją.
- Bardzo to dobrze o nim świadczy.
Poniedziałek! Strasznie był dziś dla mnie długi ten dzień… Miałyśmy wieczorem pójść z Łucją i z Bibsem na spacer w stronę owada. Skończył nam się w-c papier (NAPRAWDĘ), a znowu zaczynają się problemy z tym produktem w sklepach. Towarzystwo ogólnie zdrowe, ale kupię również chusteczki papierowe, żeby były! Środa będzie podobnie zawalona, siłowni (buuu) w tym tygodniu nie mam, ale może uda się jedno zaplanowane na weekend wydarzenie?
Update: koniec końców nie poszłyśmy, zrobiłyśmy tylko pętle po polach… Mam nadzieję, że jutro jeszcze papier będzie? Chociaż w tej sytuacji to chyba od razu dwie zgrzewki wezmę… I w ten sposób pętla deficytu zacznie się kręcić szybciej 😉
