Utajeni Svet Dubowych Lidiczek

  • Mamo, jest u nas w klasie jedna TYPIARA – Mieszko rozpoczął swoją historię – I ona wszędzie była. I w USA, i w Wielkiej Brytanii, w Grecji i w Hiszpanii. Ale NIE była na Śląsku!
  • Widzisz, czy jesteś lepszy!

I z tą właśnie „typiarą” zasiadł dziś w autokarze. Klasy trzeci wybrały się bowiem na rajd! To jest wyprawa, która budzi moje średnie emocje, ale chciał jechać, nie wiadomo co będzie dalej, więc niech się pointegruje. Po dojeździe na miejsce, będą iść 8 km przez las i na końcu miało czekać na nich ognisko. Po kiełbasce mieli ruszyć z powrotem! Przez pandemię plan uległ zmianie i ogniska NIE ma. Rano, zanim ruszyłam na sobotnie bieganie pojechałam więc do sklepu, bo świeże pieczywo, rogaliki i szynkę. Wyposażyłam go też w termos, bo na parkingu pod szkołą będą PO 18-stej, więc żeby mi nie zamarzł! Miałam też dylemat ze strojem, bo pada i mieli iść w kaloszach, a on kaloszy NIE ma. Zapytałam się go więc, czy kupujemy kalosze i zakłada grubą skarpetkę, czy woli zimowe buty (one są wodoodporne, lepsze do chodzenia, a temperatura 5 stopni to prawie zima), lecz wybrał ZIMOWE.

Cały dzień mam więc z dziewczynkami! Nie wiem co i czy cokolwiek będziemy robić, ale mam plan POPRASOWAĆ. Na tygodniu, przy nowym trybie (od 22-giej cisza nocna) nie prasuję, a ostatnio jak zasiadłam z Łucją to okazało się, że ona w międzyczasie przestawiła się na oglądanie seriali po angielsku BEZ napisów. W drodze wyjątku, DLA mnie, zgodziła się na włączenie ANGIELSKICH napisów. A co to za przyjemność? Ja chciałam się odmóżdżyć, a tu musiałabym myśleć?

Wrzucam Wam żołędziową figurkę, jednego czeskiego artysty. Tu macie linka do jego strony! SUPER! Szczerze mówiąc zbierając żołędzie zawsze miałam niedosyt wykorzystania tej botanicznej różnorodności. Kapelusików, mini żołędzi i sterczących patyczków. Cudowne!!!