–Lutka. I nie jest to zły pomysł!
Mix refleksji zawodowych pewnie pod koniec semestru, za to DZIŚ (szkoły prywatne NIE mają wolnego) wróciłam do domu z kwiatkami i pustawymi bombonierkami. Pustawymi, no bo jak mi dali, to poczęstowałam 😉 Ochłapy szybko schowałam, żeby tym moim ULUBIONYM uczniom do domu przywieźć!
Towarzystwo od rana w domowych pieleszach, wszyscy trochę zasmarkani, więc gdy wparowałam, to się ucieszyli. Zagadałam do egzemplarza najstarszego:
- Łucja, zrobiłam dziś coś głupiego. Powiedz, pls, że nie jestem beznadziejna.
- Nie jesteś… Mamo… Chciałam dziś sobie na nowo przebić uszy. I jedno mi się prawie udało.
- Ojej. Pójdziemy to zrobić kiedyś znowu. Cały czas moje głupota była większa. U Ciebie to z tych nudów?
- Tak. I jeszcze widziałam filmik na tik toku o przebijaniu pępka i też próbowałam.
- Udało się?
- Nie. Ale pisało, żeby robić igłą ze strzykawek.
- To mamy. Wzięłaś? Pójdziemy kiedyś do salonu piercingu i tam zrobią porządnie.
- Ale je nie chcę. Tak wzięłam. To tak z nudów było…
Także tak. Rzeczywiście dzień cały mnie nie było, ale jak widać pomysły sobie znaleźli 😉 Niech trwa ta szkoła jak najdłużej! Bez wiedzy człowiek nawet memów nie rozumie 😉

