-„Kto zabił sekretarza generalnego”, dokument na Ninatece.
- Mamo, a dlaczego zrobiłaś sobie wieczór mycia podłóg?
- Bo, Lilka, CHCĘ jutro rano iść na siłownię. I nie mam kiedy posprzątać i musiałabym robić to jutro rano. Kiedyś znikaliście mi na weekendy i wtedy ogarniałam. Teraz mam Was na stałe i muszę to zrobić przy WAS.
- Ok.
Nieważne. POSZŁAM! I nareszcie rozpoczynam fit sezon 😉 Otworzyli mi w okolicy nową siłownię należącą do dużej sieciówki z naprawdę świetnymi cenami. LECZ, jest kawałeczek dalej niż moja poprzednia, a zajęcia zaczynają się o 8:30, a nie 9-tej. I to za wcześnie. Dzieci wychodzą o 7:20, ja idę z Bibs na spacer i do domu wchodzę o 8:15… No i to trochę na styk. Pojechałam więc do mojej starej, a tam niespodzianka, bo oni obniżyli ceny :)) Czyli dalej będę do nich chodzić. A poranne spacery z Bibs są cudowne! Jeśli wahacie się nad psem, bo boicie się tych porannych wyprowadzeń, to powiem Wam, że jest to główny plus posiadania zwierzaka!

<<>>
Na fali euforii wpadłam też na rynek, bo chociaż JABŁKA jeszcze mamy, to Łucja chciała kapustę kiszoną, znajomy sprzedawca miał dla mnie schowany mały słoik miodu malinowego a gość od orzechów dał mi kwiatki cukinii, bo zawsze je u niego brałam. Nie wiadomo po co kupiłam RÓWNIEŻ przeogromny pęk kolendry, ale sprzedawca mi powiedział, źle pani maca, to dwie różne osoby pakowały i niektóre pęki są dużo większe. Chciałam mały pęk!!! AAAaale, połowę zawiozę jutro Lutce, po szkole, to ona w zamian mi zrobi zupę dla dzieci!
Tyle sukcesów. Z porażek: byłam w budowlanym po farbę na ścianę. Muszę zamalować dziury po przewieszonym grzejniku. Zagipsowałam, zaszpachlowałam i NIE trafiłam z kolorem.. Mam więc lamperię. Puszkę z oryginalnym odcieniem wywaliłam pół roku temu i tak strzelałam… Przyszło mi natomiast do głowy TERAZ, że MOŻE w historii moich zakupów na karcie klienta będzie ten kolor, kupowany w kwietniu 2015? Zadzwoniłam na infolinię, napisałam meila i mają mi to w systemie sprawdzić… No i Diunę przełożyli na ZA ROK!!! Buuuu…

