Mam taki swój mały zestaw rytuałów. Gdy wchodzę do domu, to pierwsze co robię, to włączam czajnik. Idę do łazienki, zmywam makijaż i wracam żeby zrobić sobie herbatę. Piję pierwszy łyk i wracam, żeby posmarować się jakimś emolientem. Potem się jeszcze przebieram i mogę zacząć się relaksować… ogarniając dom…
W środę rano rozwalił mi się czajnik… I wszytko runęło. To gotowanie wody w garnku to koszmar. Zamówiłam już nowy (również ceramiczny), miałam nadzieję, że na DZIŚ będzie, ale NIE MA… Czyli weekend w prowizorce cd. Źle mi bez tego czajnika bardzo, no i projekt DOM na wrzesień miał być z trochę większym rozmachem, ale będzie czajnik. Archiwalnie dodajmy, że poprzedni był PIERWSZYM przedmiotem, który kupiłam sobie w NOWYM życiu. Ceramiczny, bo na przekór, BO taki zawsze chciałam mieć! Foteczka, gdy w końcu dotrze!
<><>
Podsłuchuję dziewczyny. Omawiają temat „unikania obowiązkowej dezynfekcji rąk” (obu wysychają od tego ręce i dałam im kremy do tornistrów).
- Ja mam, Łucja, takiego life-hacka, że podchodzę do tej pompki, udaję, że nacisnęłam i przechodząc obok ochraniarza wykonuję dłońmi ruch namydlania dłoni.
- A ja robię inaczej. Podchodzę do tego automatycznego, wkładam ręce i zaciskam pięść zanim poleci płyn.
- Wiesz, który to jest Pasiak-Oficcial? – tak naprawdę to nie jest prawdziwy Pasiak, czyli legenda Tik-Toka, lecz gość ze szkoły, który wygląda jak on: utlenione półdługie włosy z odrostami. I on coś podrywa Lilkę, bo jest z równoległej.
- Ten, który ostatnio do Ciebie mrugnął? Chyba szuka pary do balu za rok…
- Tak. I on ciągle się na mnie patrzy, ale ja nie lubię takiego patrzenia w oczy, więc nie daje rady. Dziś chodził z tym Twoim.
- Żaden z nich nie jest piękny.
- Fakt.
😀
