Tak, to NIE moja maseczka – pożyczyłem od Bartka, bo nie miałem jak wejść do sklepu.

Za mną pierwsze zebranie w szkole! Dobrze się składa, bo TYM RAZEM, każde dziecko mam w inny dzień! Czyli dam radę dotrzeć do każdego! I uwielbiam naszą szkołę! Na zebraniu u Mieszka omawialiśmy komunie (to w TYM roku), nowe normy bezpieczeństwa oraz kwestię maseczek, o których dzieci zapominają (kupione zostaną jednorazowe, żeby BYŁY jakby co). Efekt sterylizacji jest zerowy, bo dzieci te maseczki upuszczają i brudzą, ale nie jest to problem tylko maluchów, bo w tytule notki, macie tekst jaki przytoczyła wychowawczyni i wyszedł z ust jej 21-letniego (!!!) syna. Nie ma żadnych dodatkowych zajęć, ale za to szkoła rozbudowała dział psychologów i terapeutów, do korzystania z którego NAS namawia. Była babeczka kierująca tą komórką i mówiła, żeby dzieci przychodziły nie tylko z problemami, ale też z sukcesami. W pakiecie tego co oferują, jest np. pomoc przy profilowaniu ZDOLNYCH dzieci i jest to coś na co mam ochotę wysłać Mieszka. Bo może mi podpowiedzą, w którym kierunku go pchać, skoro jest wszechstronny?

Dziś też byłam z Łucją zdjąć miarę na gorset. Któryś to raz z rzędu już było, więc niczym nas nie zaskoczyli, odbiór za tydzień, ale gdy wyszłyśmy to … ->> (zza płotu OBOK), wyszły do NAS dwa małe pieski!!! Za ogrodzeniem została ruda mama, a one były czarny i „bibkowy”. I ten Bibko-podobny maluch CHCIAŁ z nami iść!!! Łucja się popłakała, żeby WZIĄĆ i to najlepiej OBA, lecz nie wzięłyśmy 🙂 Za to po odbiór pojedziemy ze snaczkami i im podrzucimy. Były przepiękne, ale NIE. Kotka bym może wzięła, lecz kolejny piesek NA RAZIE odpada!

I leci wszystko dalej do przodu. Kolejny kadr z netu! GNAMY z tym rokiem szkolnym!

  • Mamo, a gdyby ktoś Cie poprosił o moją rękę, to co byś powiedziała?
  • Zapytałabym go, Łucja, czy rozmawiał z Tobą i co Ty na to.
  • Aha. No, w sumie tak.