-Dzieci Północy, Salman Rushdie
Miałyśmy w nocy z Łucją burzę dotyczącą jej szkoły średniej. Powiem Wam, że absolutnie KAŻDY rodzic i KAŻDE dziecko w tym wieku, przechodzi dokładnie TO samo. Informacje są niewystarczające i szamoczą się te dzieciaki. Szkoły NIE podają od jakiej ilości punktów przyjmują, zresztą w obrębie jednego rocznika, do różnych klas są inne wymogi, więc można sobie co najwyżej stworzyć widełki w jakich należy BYĆ. Łucja wynalazła pewne liceum, które jej pasowało: bo i humanistyczne, i z działem dziennikarskim i z językami i z łaciną lub dziejami antycznymi do wyboru. Aaale, gdy sprawdziłam dojazd to wyszło półtorej godziny w jedną stronę! Lekcje trwają od 8 do 17-stej (mogą być później i kończyć się wcześniej), ale pobudka PRZED szóstą nie wchodzi w grę. Miksując i szukając utworzyłyśmy więc NOWĄ listę 26 placówek, które pasują nam ze względu na dojazd i profil i z TEGO będziemy wybierać… Uff… Ach, no i staram się z tymi ambicjami stopować. Na rozpaczliwy krzyk, że potrzebuje korki z wszystkiego, powiedziałam NIE. Bo nie może pójść do szkoły, gdzie przez kolejne lata będą nam ZNOWU te korki potrzebne, żeby ten poziom utrzymać. Zresztą ja akurat skończyłam NIE prestiżowe liceum i uważam, że nijak się to ma do tego, gdzie życiowo lądujemy.
Dziś kolejne zebranie, tym razem u Lilki, a tymczasem objechałam kioski i paczkomaty, gdzie schodzą MI i dzieciom podręczniki. Zanim jednak zacznę się szykować do jutrzejszych zajęć zrobię małą jesienną re-aranżację donicy przed domem! 😀
<><>
Mieszeczek. Pamiętam te memy, że maseczka jest nowym BRA?? Poznajesz że jesteś w domu, po TYM, że możesz ją ściągnąć! No więc maseczka to RÓWNIEŻ coś typu gumka, albo ołówek. Nie minęły dwa tygodnie od rozpoczęcia szkoły, a on już zgubił TRZY!!!

