-„Curiosa”, 2019, b. przyjemny film. Nie byłam przekonana czy mam ochotę na Belle Epoque, ale dobrze się to oglądało!
Czwartek to będzie mój dzień wolny. Docelowo rano będę sobie jeździła na siłownię, lecz dziś byłam z Mieszkiem po buty zmienne i wyszykowaliśmy mu wyprawkę (w czwartki akurat ma drugą zmianę i idzie do szkoły dopiero o 13-stej). Przy okazji wczesno-porannego uzupełniania wyprawki zajrzałam do supermarketu i kupiłam mięso dla Bibs. Całe lato były mini przekąski, bo pies przestał jeść. Nawet kocie saszetki obchodziła łukiem. Za gorąco jej było? Ostatnio ZNÓW bywa głodna, a jak popatrzyłam na puszki z psim żarciem, pomyślałam, że wracamy do gotowania MIĘCHA.
W szkole dzieci mają na razie głównie czytanie regulaminu i nowych zasad. Kartkówki będą oddawane po 3 tygodniach, bo wpierw każdy papier musi poleżeć przez kilka dni (może być na nich wirus). Po ocenieniu ZNÓW musi poleżeć zanim odbiorą uczniowie. Itd, itd. Brzmi to wszystko absurdalnie i brawa dla nauczycieli, którzy kombinują jak to obejść (pani od angielskiego powiedziała, że będą robili testy na komórkach to wynik będzie od razu). Lilka ma niezłego pana od niemieckiego. To gość, który jako dziecko mieszkał w Niemczech, a później przez chwilę tam studiował. Co za tym idzie, ma doskonałą wymowę. Liliana niezwykle złapała tego”angielskiego gluta” (nie wiem kiedy i od kogo) i mówi świetnie (i wszystkich poprawia!). Jest więc szansa, że z niemieckim będzie podobnie. Nowe przedmioty Łucji to np. WOS i jest to przedmiot, na które ma robić prasówkę.Od jutra maluchy będą mieć już obiady z czego bardzo się cieszę. Mieszko na razie się nudzi. Jest tak zrelaksowany, że muszę wymyślić sposób by go jakoś spiąć. Wczoraj mieli wycieczkę po nowej szkole i cyt. „wyłączyłem się, bo pani nie mówiła nic ciekawego”. Ale on WYŁĄCZA się na okrągło. Dziś rano odrabiał lekcje (podkreśl przymiotniki i rzeczowniki w wierszu) i zrobił to źle. Chciałam mu pomóc, ale on GRAŁ!!! Muszę przyznać, że ma ogromną podzielność uwagi i on słyszy i mnie i toczy rozgrywki na telefonie, ale wyprowadził mnie z równowagi… Dlatego gdy pojechaliśmy po buty, dostał też pączka 😀

