Dziś KOLEJNY dzień przesiedziałam na szkoleniu… Wiem, już WAS to nuży, więc dodam tylko, że W DOMU mieliśmy równolegle próbę generalną z organizacji i dzieci dały radę! Miały pójść sobie na obiad do pizzerii (mamy niedaleko jedną naprawdę wybitną) i dotarły. Wpierw oczywiście przyszedł JEDNAK rozpaczliwy esemes od Liliany „Umieram z głodu”…. A była to 12-sta. Odpisałam, że mają chałkę, ale oni po prostu poszli po pizzę. I jest to jakieś rozwiązanie! Natomiast MNIE dziś szkolili z odbywania rozmów z rodzicami. Mieliśmy zebranie całej kadry ->btw. tam wszyscy mają tatuaże – może nie wszyscy, a 1/3, ale to i tak sporo. NAWET babka z sekretariatu, która jest tak szałowa i bystra, że aż onieśmiela (naprawdę babeczka premium!), ma tatuaż bransoletkę… Ale o tych rozmowach, bo tematy ROZMÓW pochodziły z sytuacji które miały w tej placówce miejsce (to w sumie siedem szkół i przedszkoli, a nie trzy jak myślałam początkowo).
I był temat (mi opadła szczęka), który jest dosyć ważny i szokujący. Wydawanie dzieci rodzicom, którzy mają ograniczone prawa rodzicielskie. I mogą np. odebrać tylko w określone dni w tygodniu. Że NIE można wydawać w inne dni. Że NIE można puszczać do szatni, na chwilę, żeby się zobaczył z tatą, bo ojciec bierze dziecko na rękę i z nim ucieka (a to już jest porwanie). Że GDY zbliża się rodzic, który ma ograniczenia i W TEN dzień, albo w ogóle NIE ma prawa spotykać się z dzieckiem, żeby przede wszystkim DZIECKO schować. Żeby nie widziało rodzica i nie było szarpane. Była dziewczyna, która uczy muzyki i na jej lekcję wszedł ojciec odepchnął jej koleżankę, wziął dziecko na rękę i wyszedł. I wtedy jest policja, blokady i zamknięta szkoła. Że są sytuacje, że dziecko dostaje esemes od rodzica, żeby na chwilkę wyszło i by takie momenty też kontrolować. Niezłe.
<><>
Tak relaksacyjnie KOTY. Najpierw fotki z netu, które wczoraj śmigały i są przecudowne. Masz człowiek, zabiłem dla Ciebie 🙂 Mi najbardziej chyba się podoba zabita torebka od herbaty 🙂 Albo kiełbaska zarąbana z grilla sąsiadów!

A teraz OSTRA fotka z Miaustrą 🙂 Wrzuciłam Wam ją wczoraj na twittera, ale zasługuje to bycie w głównym time-linie. Okno na poddaszu (tu siedziałam cały wczorajszy dzień) i kotka OD spodu!!! Widzicie jaki ma kremowy brzuch?

