Wybaczenie można poznać po tym, że dawne wydarzenia budzą smutek a nie gniew.

z braku fikcji do czytania, ruszyłam stertę książek zaczętych, na którą składają się głównie poradniki i eseje. I „Biegnąca z wilkami” jest jednak świetna! Uniwersalna i mądra. Dużo tam ładnych metafor takich jak „czarny żużel pod skórą duszy”, ale też logicznych stwierdzeń typu, że mroczne sekrety, które zaklepujemy w sobie ZAWSZE wyłażą… Ograniczają nas, a gdy ich nie nazwiemy to pojawiają się w snach. Tych, w których chcemy krzyczeć, ale nie wydajemy głosu, tych, kiedy nie możemy oddychać i tych, gdy migają światła, a my nie widzimy przełącznika… Btw. Zrobiłam sobie wczoraj ćwiczenie polecane przez autorkę: narysowałam linię mojego życia zaznaczając na niej momenty NAJtrudniejsze i przełomowe. Tam, gdzie można było robiłam rozwidlenia JAK to mogło się potoczyć. Naprawdę bardzo fajne zadanie!

Dziś pochmurno więc kolejna porcja książek. Mam z tym problem bo zawsze gdy wrzucam do koszyka mam ochotę zamówić więcej, więc odgórnie ustalam sobie ILOŚĆ. Tym razem porcja dla Łucji, w oparciu o fora i recenzje. Ze stworzonej przeze mnie listy panna wybiera trzy, a ja dorzucam jej jeszcze jakąś jedną. Za drzwiami to nastoletni thriller, Punkt to historia o utopijnym świecie bez bólu, I co ona ma zrobić? to opowieść o pokonaniu traumy (bardzo podobna ważna książka), a Wyspa reklamowała się pytaniem: „Jesteś myśliwym czy zwierzyną?” czyli turniej w stylu Igrzysk Śmierci. Dotrą mam nadzieję w tym tygodniu!

<<>>

  • Lila, jadę na rynek. Co kupić? Potrzebuję cebulę, wezmę też cukinie to będziemy dalej eksperymentować… Jabłka jeszcze mamy, ziemniaki też, czyli jakieś owoce?
  • Tak. Kup maliny. I coś do makaroggi.
  • Czyli szpinak i pomidory. I może śliwki?
  • Tak śliwki też!