Kwasowe smaki!

Nowy tydzień! Trochę nam się pozmieniały plany… Mieliśmy wyjeżdżać, ale zewnętrzne okoliczności nas chwilowo uziemniły na najbliższe kilka dni. Może więc będziemy robili jakieś krótsze eskapady? Tymczasem nieoczekiwanie przyszły rzeczy z alika zamówione przed kwarantanną. Przedłużałam ochronę kupujących w nieskończoność i MAM! Są więc fanty papiernicze, które od razu schowałam (skoro Mieszko chce woreczki adwentowe, to panny też mogą się dołączyć do pomysłu i potrzebuję JUŻ coś zbierać na TREŚĆ) oraz nowe etui na telefon! Te silikonowe case-y strasznie żółkną i lepiej je co jakiś czas wymienić! Bardzo to fajnie, że nasza poczta ruszyła do dobre, co oznacza że MOŻNA znowu od my friendów zamawiać! Ostatnio okazało się, że zużył mi się kostium kąpielowy, więc na początek przejrzę kostiumy 🙂

Byłam też rano po zaświadczenie o niekaralności, które chcą do szkoły. Już kiedyś taki papier zdobywałam, ale za każdym razem człowiek jest pełen obaw, czy na pewno ta kartoteka jest czysta? Młodsza dziewczyna obok mnie się wystraszyła gdy koleś w okienku wrzucił jej dokument do niszczarki, ale on ją uspokoił, że źle wpisał datę. Natomiast z drugiej strony gość gdy dostał dokument zażartował, że „uff, czyli jeszcze nie karany”… Jakby nie było sprawdzono mnie w trzech kartotekach (pokazałam to nawet dzieciom, że nieletni też trafiają do bazy, a potem jak chcesz zasiadać w jakimś zarządzie, to okazuje się, że nie możesz) i jestem prześwietlona! W drodze do domu kupiłam więc smarkom donuty! Zgadniecie jaki dla kogo? Łucja zawsze chce z ciasteczkami i z posypką oreo, Lila lubi słony karmel i fikuśne owoce, a Mieszko jest fanem mango. Ja zawsze wybieram zieloną herbatę!

W zestawie fotek też NOWA – sierpniowa donica. Żal mi było wywalać te kwiatki, które przekwitły, więc podosadzałam kwitnących w wolne miejsca!

Szukaliśmy po tym Supraślu lodów. Tzn.lody były wszędzie i co chwilę, ale Mieszko jada TYLKO sorbet cytrynowy. Kwaśne to takie, że nie da zjeść, ale tylko takie sobie wybiera. Albo sorbet mango. W KOŃCU znaleźliśmy tę cytrynę i siedliśmy w ogródku. Młody zadowolony jadł i się jak to on rozgadał:

  • Nie lubię polskiego mango, bo w Polsce nie ma dobrego mango. Dlatego zawsze wybieram cytrynę, bo cytryna jest wszędzie podobna.

Strasznie MNIE i babkę sprzątającą obok stolik ubawił tym wyznaniem 🙂 Jego koledzy to też TEJ klasy koneserzy. Jak gdzieś kupują sobie lody, to wszyscy biorą cytrynę… ???