
Wybory odbębnione, mój kandydat i tak nie przeszedł 😉 a za dwa tygodnie cd! Dla nas nadchodzące dni to też ostatnia prosta przed pierwszą wakacyjną turą. Dzieciom już zapowiedziałam, że DO środy mogą nosić co chcą, bo później to co biorą ma być już odłożone (nie wyrobię się inaczej z praniem). Wczoraj wieczorem pojawiło się pewne napięcie, gdy okazało się, że Łucja nie ma kostiumu kąpielowego… Problem zażegnany, czyli tylko uzupełnianie prowiantu i wód mineralnych. Jutro mam fryzjera z Lilką, w czwartek ostatnią siłownię i zakupy z dziadkami. Mamy taki PLAN z Lutką, żeby kupić dziadkowi buty (on NIC nie chce). I w tym celu wybieramy się do sklepu sportowego, gdzie obejrzymy buty do nordic walking. Ja takie mam i poziom komfortu przy zwyczajnym chodzeniu jest wyjątkowy. Być może w tym tygodniu ruszą też zajęcia na deskorolce dla Mieszka? I muszę pogadać z sąsiadami o opiece nad kotami… Jedyny problem z tym wyjazdem, że tam gdzie się wybieramy ma być chłodno, zabieramy więc ze sobą książki! Czy wiecie, że Mark Zuckeberg czyta jedną książkę co dwa tygodnie? I uważa, że wszyscy powinniśmy więcej czytać? Na fotce wyżej macie go z jego ulubionym mopo-podobnym psem! 🙂
Doszły więc jeszcze trzy książki. Planowałam je, leżały w wirtualnym schowku mojego ulubionego sklepu, lecz pobliska księgarnia TE akurat rzeczy przeceniła. Dwie są dla mnie. Wojna makowa (dawno żadnej fantastyki nie czytałam) oraz Bestia, czyli dokument, o którym ostatnio dużo osób mówi. Gra Geniusz jest dla Łucji!

