Wakacje! Towarzystwo odebrało świadectwa i natychmiast rozpoczęło życie towarzyskie. Z Mieszkiem i jego kumplem ruszamy zaraz na wycieczkę rowerową, Łucja idzie z koleżankami na shake-a, a Lilka chwilę temu pognała na ustawkę w lodziarni. Mieszko razem ze świadectwem dostał klocki, które JUŻ zmontował i Karty Grabowskiego, czyli grę do nauki tabliczki mnożenia. Nie znam tego, to podobno super i mają to przynieść na lekcje we wrześniu (EXTRA!). Lilka wróciła z info, że od nowego roku nie będzie matematyka (co roku ktoś nowy ->fatalna sprawa). Łucja natomiast, razem ze świadectwem, przyniosła voucher zakupowy do dużej księgarni. Dostała go za zajęcie II-go miejsca w gminnym konkursie plastycznym. Kwota, którą może tam wydać, jest naprawdę spora, więc umówiłyśmy się, że zaczniemy go realizować pod koniec wakacji, gdy wjedzie kolekcja szkolna i będzie chciała sobie kupić nowy plecak, piórniki i akcesoria rękodzielnicze.
Co dalej? No cóż… Mamy zaplanowany jeden wyjazd. Robiłam korki dwójce nie-moich dzieci i mamy gdzieś tam w Polsce tydzień w domkach nad wodą 🙂 Jako transakcja barterowa. I to już za tydzień! Są też dwa inne krajowe miejsca, które chcielibyśmy odwiedzić, ale tu nie ma jeszcze żadnych konkretów… Planuję baseny… Mieszko jest zapisany na półkolonie z deskorolką. To taki duży gminny projekt, do którego go co roku zapisuję. Zajęcia będą w lipcowe wtorki i czwartki (wtedy kiedy będziemy). Będą RÓWNIEŻ rowery!!! Wiele lat miałam pewien niedosyt, bo nie doszły u nas do skutku przyczepki rowerowe dla dzieci i TA dyscyplina sportu zniknęła z naszego życia. Niemniej jednak z perspektywy czasu, widzę, że NIE było to potrzebne, zleciało błyskawicznie, za to teraz mam ekipę z którą MOGĘ jeździć. Cała trójka bez problemu robi trasy 10-15 km i przy takim potencjale można już wybierać w wycieczkach! Zaczynamy również wakacje, wiedząc, że MAMY psa i wszelkie wyjazdy MUSZĄ być pod jego kątem!
Nie wiem czy będę miała czas BEZ dzieci tego lata, ale jeśli tak, to chcę uszczelnić poddasze! Remontowane było rok temu, ale są spore szczeliny, którymi nieźle wwiewał chłód tej zimy. Myślę, że dwiema tubami pianki będzie okej. Chciałabym również, tradycyjnie, podmalować sufit w łazience i oddać dywan dziewczyn do pralni (jest- był->biały). W ogródku nie planuję żadnych rewolucji, chociaż chcę zasiać czosnek niedźwiedzi. Z sadzonki, którą miałam na wiosnę, będzie sporo nasion i chcę to wysiać na miejscu ubiegłorocznych poziomek.
Trójka na galowo. Wczoraj wybebeszyliśmy półki z galowymi strojami i BYŁO wybierane… Najdłużej OCZYWIŚCIE Liliana (zmiana koncepcji była JESZCZE dziś rano), najdramatyczniej OCZYWIŚCIE Łucja (NIC nie mam, założę to SAMO, co rok temu!!!)! Teraz tylko przetrwać te dwa miesiące i mam nadzieję SZKOŁA!!! 😀

