-Gra o Tron, s01e02
- Jak Pani się czuje, tak ogólnie?
- Dobrze. Ale alergię mam zdecydowanie mocniejszą niż rok temu. Może dlatego, że mam psa, a nie miałam i że jeżdżę trochę na rowerze? Rok temu siedziałam w domu i było bezobjawowo.
- Bardzo dużo osób się skarży w tym roku na alergię
- Ja tak myślę, że może się wysterylizowaliśmy za bardzo?
- Tak, chyba tak. Objawy są niewspółmierne do stopnia pylenia. Jakieś leki Pani potrzebuje?
- Nie. Mam zapalenie spojówek, ale używam kropli córki, bo ona też ma.
Byłam dziś na co-miesięcznym odczulaniu. Miałam skierowanie dla Lilki, wiec ją też już zapisałam. Czas oczekiwania do alergologa dla dzieci to dwa lata, no ale jak już będzie w tej machinie to będzie szło sprawnie. Łucję zapisywałam na jesieni, czyli za półtora roku powinnam pójść z nią. Alergia rzeczywiście jakaś mocna w tym roku. Maseczki są bardzo skuteczne i jeśli kiedyś będziemy chcieli uniknąć wirusów to trzeba przyznać, że autentycznie działają. Wiosenne przeziębienia? Przypadkowe wirusowe choróbska? NIC z tego nie mamy! Minus rzeczywiście taki, że spadła nam odporność. Spotkałam rano na spacerze z psem znajomego. Gość miał twarz, jak sam siebie nazwał, jak wokal Meat Love. Powiedział, że obudził się spuchnięty i nie wie od czego, choć pewnie od pyłków. Za to wyszłam na pola i ktoś na błotnej ścieżce którą trzeba przejść by wyjść na większy obszar napisał patykiem: Zdrowia! Wzięłam więc jakiś inny patyk i napisałam pod spodem: DZIĘKI! 🙂
<><>
Nowy tydzień. Koniec roku, we wtorek i czwartek dzieci odnoszą do szkół podręczniki, a koło środy obiecałam Lilce fryzjera. Muszę również odnieść do szkoły pożyczonego na czas pandemii ipada. W niedzielę mamy natomiast wybory. Się dzieje! Dziadek aż na płocie powiesił sobie plakat wyborczy. Wszyscy są zaangażowani! I w sumie dobrze!
