Z jednej strony dobrze, bo nie było zimy i susza. Z drugiej, po co nam był taki gorący kwiecień skoro maj był zimny, czerwiec jaki jest każdy widzi, a jakie będą wakacje? Trudno coś zaplanować! Niemniej jednak Łucja postanowiła urządzić urodziny! Nie obchodziła w tym roku Lilka i Mieszko, ale NIE chcą. Za to Łucja, na 12 sierpnia ma JUŻ plan. Przygotowała zaproszenia, które wręczy na zakończenie roku swoim koleżankom (świadectwa odbierają indywidualnie, ale gromadzą się wszyscy pod szkołą i potem mają gdzieś razem ruszyć), żeby zaklepały sobie DATĘ (safe the date) za półtora miesiąca!

Wyżej zaproszenia, które zrobiła Łucja, a niżej macie szerszą perspektywę, za to z LILKĄ. Panna poimprezowa łapie oddech z psem. Imprezę mieli na rowerach, pod koniec do mnie zadzwoniła, że pada i żebym po nią przyjechała, bo ma mokre buty i nie chce jechać 10 km przez las 🙂 No to pojechałam i mam już komplet!

<><>
Mało tak pogańsko, więc przypomnę Wam fotkę sprzed ośmiu lat 🙂 Dwa motyle i półtoraroczny pszczółek. I widzę, że już wtedy planowałam wyprawę na Noc Kupały do Białowieży… Przesuwamy na kolejne lata!

