Dam Ci pieniądze! -Nie, dzięki. Mam więcej niż Ty.

-„Obsesja Eve”. Z serialami mam jak z książkami. Równolegle kilka naraz. Czasem jakiś mi się podoba, ale przerywam oglądanie na weekend i przerwa robi się kilkumiesięczna. Jestem w połowie II sezonu „Babylon Berlin”, tuż przy końcu „Mrs. America”, ale chciało mi się wczoraj czegoś współczesnego. Sądziłam, że obejrzałam I-szy sezon „Chasing Eve”- do końca, ale drugi rozpoczynał się duużo dalej… Lecę więc znowu pierwszym od połowy. DOBRE to jest!

Otwierają mi siłownie! Szóstego! Nie ma co jeszcze tryskać szczęściem, bo będą jeszcze komunikaty o zabezpieczeniach, ale mam zamrożony miesięczny karnet, więc na kilka zaległych wejść na 100% się wybiorę! Na stronie siłowni jedna panna napisała: Wreszcie! Już lato, a d_pa zimowa! 😀 I bardzo mnie to ubawiło. Za dużo mnie nie przybyło, na plusie jest raptem jeden kilogram, więc nie chodzi o ideę zrzucania, LECZ o takie sprężenie galarety otaczającej moje ciało.

Jakby nie było moją aktywność określa teraz rower! Niżej wczorajsza wyprawa z Mieszkiem, jego kolegą i Lilką na Bubble Tea oraz lody. Btw. te kuleczki w bubble tea to tapioka, a punkt do którego docieramy prowadzi para chińczyków. Wczoraj była u nich córka, która zdecydowanie najlepiej z nich wszystkich mówiła po polsku. Ale co ważniejsze, była w t-shircie swojej uczelni. Shanghai Medicine University. Aż trąciłam Lilkę, żeby zwróciła uwagę!

<><>

Za to wieczorem Mieszko się mnie zapytał: KIEDY wyjmiemy te nitki z brzucha Bibi??? Aaa, ja zupełnie o tym zapomniałam. Pognałyśmy więc do veta i jako ostatni pacjent załapaliśmy się na ściąganie. Pies ma więc już brzuch BEZ nitek! Przed/Po ORAZ dziś z Mieszkiem: