No to mamy zakaz przemieszczania :/

Zaraz jadę po dzieci, żeby je przywieźć i do 11 kwietnia mieć je na MOJEJ głowie, a nie zwalać dziadkom. Miałam ostatnio pogadankę z Mieszkiem o wirusie. Oglądałam wywiad w wiadomościach z jedną wirusolog z Oxfordu i powiedziała ciekawą rzecz: Wirus jest pasożytem. Jego celem jest utrzymanie nosiciela przy życiu i dotarcie do jak największej ilości odbiorców. To tak jakby był istotą.

  • To będzie TO wydarzenie z Twojego życia, Mieszko, które przejdzie do historii. Ja miałam takie w życiu dwa. Stan wojenny, który pamiętam słabo, bo byłam młodsza od Ciebie, ale dziewczyny miały to w podręcznikach… Inny przypadek to 11.9, który zburzył poczucie bezpieczeństwa na świecie. W sumie to jak teraz myślę, to zamach terrorystyczny w 2001 wprowadził nas w taki stan gotowości i napięcia i teraz jest chyba nam łatwiej to przechodzić…
  • Wiesz, mamo, że są już memy o tym?
  • Jakie?
  • Że wnuczek się pyta babci, czy to prawda, że w 2020 była wojna? A babcia na to, że tak, że była wojna o papier toaletowy.
  • Ha, ha! To akurat rzeczywiście śmieszne, że papier toaletowy okazał się artykułem pierwszej potrzeby.

Wrzucę Wam kwiatki i nie mam głowy do niczego więcej. Kwiatki kupiłam w ubiegłym tygodniu z Lilką. W dużym, pustym centrum ogrodniczym. Panna miała urodziny w piątek, ale świętowanie przełożyliśmy na PO-kwarantannie. Btw. jak wiecie urodziny miała również babcia, która bardzo się wzruszyła na prezent od wnuków (torby). Z Lilą umówiły się na wspólne zakupy. Babcia nawet zaproponowała, że mogą zrobić on-line, ale Lila woli zaczekać, bo jak „pójdzie do sklepu z babcią, to pójdą też na kawę”. A Lutka się bardzo ucieszyła z takiego postawienia sprawy. W dzień urodzin Lilki pojechałyśmy tylko kupić kwiatki, które zasadziłam dziś przed domem.

<><>

Wrzucam również Bibkę z Miaustrą wygrzewające się w plamach słońca. Zaraz im dowiozę dzieci i skończy się siesta 😀