–fragment wiersza łotewskiej poetki Vizmy Belsevicy. Urodziła się prawie 100 lat temu i była nominowana do literackiego Nobla.
Gadałam wczoraj na komunikatorze z jednym znajomym ekologiem. On ma akurat ścisłą kwarantannę, bo skądś tam wrócił i siedząc 27/7 w Internecie jest w szoku, jak zastopował greenhouse effect. Przesyłaliśmy sobie zdumieni filmiki z delfinami w Wenecji… Dwa tygodnie wystarczyło, żeby przyroda się zregenerowała!!! Rano zachwycałam się tym, że w kanałach widać dno, a wieczorem net zalały filmiki z delfinami, które skaczą sobie przy weneckich placach i pałacach. |->> Niewiarygodne!! Znaczy się, zawsze gdy wychodziłam do ogródka na wiosnę, to TO powtarzałam: że przyroda jest potężna, ale delfinów w Canale Grande to się nie spodziewałam. Gdy czytałam biografię Casanowy, to on pisał o tym, że o poranku wskakuje do kanału. Lecz ten słynny Wenecjanin żył 300 lat temu! A widzieliście co się dzieje w rzymskich fontannach? Fontanna di Trevi, ta sama, która jest otoczona przez kordon policji, żeby ją nie zdewestować, została teraz zaanektowana przez pływające kaczki. Zresztą wszystkie rzymskie fontanny to teraz ptasie kąpieliska. Nieprawdopodobne i niewyobrażalne!
<>
Przyszły płócienne torby z All (oczywiście zamawiane bezpiecznie do paczkomatów) i wczoraj naszywaliśmy to co dzieciaki w ubiegłym tygodniu wyhaftowały. Łucja wyszyła KROPKA, czyli kotka babci (bo ICH torby będą prezentem urodzinowym dla Lutki) a Lila wyszyła chmurkę i przy naszywaniu wzoru na torbę JEJ pomagałam bo chciała, żeby wzór był przykryty TIULEM. Mieszko wyszył ośmiornicę i jego obrazek jest IDEOLOGICZNIE okrągły, bo ma przypominać luk w łodzi podwodnej. Ja natomiast wyszyłam nazwy drzew, które były kiedyś ścięte (pomysł Atakamakaty). W hołdzie ich istnieniu. Nie wiem czy baobaby są wycinane, bo może szanuje się cień jaki tworzą w pustynnym afrykańskim krajobrazie (?), ale to pierwsze drzewo, jakie mi przyszło do głowy, więc je wyszyłam.




<><>
Za nami pierwszy tydzień. Dziś DZIECI przypiekały sobie pianki nad świeczką. Nie wiem skąd miały pianki, ani kiedy nauczyły się lęku zapalać ogień…
