
Trafiłam wczoraj, przed snem, na fajny ru-mem. Zaśmiałam się, po czym ogarnął mnie całkowity (używając słów Łucji) lag-mózgu. Czy po polsku na bazie TEŻ mówimy kotki?? BO Rosjanie mówią! Kotiki! Zapytałam na to nawet Lilianę, która nocnie mi się snuła po domu, ale ona jest słaba we frazeologizmach i metaforach i dla niej nawet bazie były słowem dziwnym. Zaczęłam więc szukać w necie i okazało się, że OWSZEM, mówimy kotki! Uff… I co więcej jest to słowo skopiowane z angielskiego, gdzie się mówi CATKINS! Nasze „bazie” pochodzą natomiast od słowa bazięcina, czyli jagnię!!!
Macie więc owego mema z kotkami, który mnie tak zajął minionej nocy i macie NIŻEJ nasze bazie! Bo natchniona ruszyłam rano na pola z Mieszkiem. Z sekatorem! Dziś jedziemy do dziadków i wiosennie zawieziemy im bazie!


<>><<>
Ominęła nas w ten weekend jedna fajna impreza. Chciałam się wybrać z dzieciakami na konwent tatuatorów. Byłam na nim kilka lat temu (tu) i bardzo mi się podobało. Jest tam duża strefa dla dzieci, ale przede wszystkim można popatrzeć jak ogromna i niezwykła może być ludzka potrzeba wyróżnienia się i określenia się przez zdobienie ciała. Ja pierwszego gościa z tunelami zobaczyłam dopiero na studiach (i to nie było w Polsce) i pamiętam, że zrobiło TO mnie duże wrażenie. Zresztą jak byliśmy w Berlinie, to tamtejsza ulica jest nieporównywalnie bardziej zróżnicowana niż nasza i Łucja wściekała się na Lilkę, że ta co chwila się na kogoś GAPI. A ominęło nas to wydarzenie, bo panna najstarsza miała wczoraj CAŁY dzień szkolenie! Odwiozłam ją, kręciłam po okolicy, a maluchy były w tym czasie z tatą i … dzień minął. A Łucja miała szkolenie w związku ze swoim wolontariatem. Instytucja, która go organizuje wymaga my uczestnicy skończyli szereg kursów, które są absolutnie świetne. Wczoraj miała ćwiczenia z komunikacji! Taka sytuacja: gdy ją odprowadziłam wszystkie dzieciaki stały z telefonami, a gdy wychodzili wołali do siebie: Do zobaczenia/ Do kolejnego razu! Tak jakby spędzili ze sobą całe lato, a nie kilka godzin!!! Łucja jest najmłodsza. Jest jeden chłopak z ósmej klasy i sami licealiści. Na początku była tak spięta, że nie mogła się ruszyć przy jakimś tam zleconym im ćwiczeniu, ale na szczęście wszyscy do niej podchodzili. Potem się już odblokowała i korzyści z takiego otwarcia na ludzi są nieprzekładalne.! Super. CD szkoleń wkrótce!
