Mam siłę dziesięciu, bo me serce jest czyste.

-Outsider

Akcja pakowanie! Bo w końcu i my zaczynamy ferie. Od piątku dzieci nie mogły już nosić NIC co chcą wziąć, więc cały weekend ja się szykowałam. Miałam zamiar również pofarbować te straszne odrosty, ale przez pana M i wczorajszą awarie prądu nie było to możliwe. Archiwizacyjnie pochwalę się też, że przyszło powiadomienie, że wszystkie nasze prace plastyczne o pitach, przeszły dalej, a „biblijna praca” Mieszka dostała wyróżnienie z Archidiecezji!

Bibkę zaraz wywozimy do dziadków. Panna wciąż ma cieczkę, ale jest absolutnie nie zainteresowana psami – właściwie to od początku nie była i trochę ją one przerażają. Przyszło mi do głowy, że to koszmarne tarzanie się odchodach i padlinach było związane z tym, że chciała zmienić swój zapach. Czuła, że coś w niej zmienia i nie podobało jej się to. Natomiast PSY są zainteresowane nią, chociaż to bardziej zapach który na niej osiadł, niż aktualna sytuacja.

Zaraz odpalam ostatni dostępny odcinek Outsidera (ten serial jest doskonały – mroczny i wciągający!) i prasuję ostatnią mini kupkę ciemnych rzeczy. Przez chwilę miałam obawy, ze brudna jest też kurtka Mieszka (hot-dogi i frytki z ostatnich dwóch dni, ale gąbką doczyściłam). Wyjeżdżamy jutro rano, a wracamy pod wieczór w czwartek. Ach, no i jedziemy pociągiem!

<>

Btw. panny są na mnie obrażone, ale nie o TO, że Mieszko miał urlop ze mną, ale że zrobiłam mu kąpiel przy świeczkach!!! A ja nie wiedziałam kiedy włączą, a terma jest na prąd, więc żeby nie tracić czasu zarządziłam kąpiel. Rozstawiłam oświetlenie, cyknęłam fotkę i wysłałam dziewczynom…

  • MI NIGDY tak nie zrobiłaś!!!!
  • Łucja, ale ZAWSZE jest prąd!
  • To nie przeszkadza!!!

🙂