Ko-ko szanel

Trafiłam gdzieś ostatnio na zestawienie pokazujące, że praca kobiety w domu jest dla gospodarki cenniejsza niż praca inżyniera. A jednocześnie dużo mniej doceniana. Przypomniało mi się to wczoraj, kiedy klikając na jutubie uruchomiłam reklamę z Aleckiem Baldwinem. Odpaliła się przed klipem a pokazywała chaos salonu z setkami dziecięcych ubranek, które trzeba poskładać… Aktor opowiada o nowej platformie do inwestowania, a Ty myślisz sobie, co ten gość w gajerze wie o trudach codzienności? Pewnie przychodzi do domu i ktoś już te ubranka poskładał… Może więc wygłasza sakramentalne: Co Ty robiłaś cały dzień? Lub jeśli jest gościem pyta: Czy Ty zajmujesz się TYLKO domem? A DOM to jest ogrom całkowicie niezauważalnej i bardzo żmudnej pracy. Cała masa kobiet próbuje to łączyć z życiem zawodowym, ale to czym na ogół się chwalimy to sukcesy zawodowe, podczas gdy heroizm jest umiejscowiony gdzieś indziej. Btw. kto jak kto, ale Alec Baldwin sporo o dzieciach wie. Związał się dużo młodszą instruktorką jogi i w ciągu 4 lat machnął czwórkę 🙂 Są szalenie pozytywnym związkiem, jest tam dużo żartów, satyry i humoru i szczerze mówiąc to wsiąkli w to rodzicielstwo bardziej niż Branjolina. Tamtej reklamy nie znalazłam, ona uruchamia się tylko PRZED innymi rzeczami, więc albo traficie, albo nie 🙂

Wrzucę Wam fotkę, która śmiga dziś po necie. To ja za 20 lat. Kupię sobie wtedy w końcu kury (nie dla jajek, lecz z powodu ich niezwykłości) i będę o nie dbać ubrana w doskonałe stroje! 🙂

<><>

  • Mamo, czy wiesz, że gdybyś była z moich czasów, mówiono by na Ciebie Dżusta?
  • Fajnie. Zawsze byłam Justyną, Justysią, albo czule Justkiem… Jeden gość nazywał mnie kiedyś Dżastise.
  • Dżastise?
  • Justice for all. Ale Dżusta mi się podoba!