jesień

Dom ogarnęłam, łazienki wyszorowałam tak, aż nawet domowy perfekcjonista (Mieszko) się zachwycał, a po południu ze szkoły wróciła Lila. Z Mają, bo miały robić papier czerpany. Maja przyniosła mikser i niebieski barwnik. Ja rozciągnęłam na podłodze folię malarską i to z grubsza tyle było by tego sprzątania 😉

Ale tak podsłuchiwałam o czym gadają. A rozmawiały o dorosłym życiu. Maja mówi do Lili tak:

  • Ja to wyobrażam sobie, że Ty przyjeżdżasz do mnie, nasze dzieci bawią się razem w basenie, a Ty stoisz w kostiumie kąpielowym i jesz babeczkę.
  • Maja, a nie uważasz, że to trochę nie pasuje do mojej przyszłości? Ja będę naukowcem i będę mieć gosposię, albo męża, który będzie mi przynosił chałkę. Ja będę jeść tę chałkę, ale nie będę się koncentrować na jej smaku!

<><>

Linknę Wam jeden artykuł, bo mocny. „Dziewczynki mają często świetnie rozwinięte strategie imitacyjne – są biegłe w ukrywaniu swoich rytuałów, są „grzeczne”, powstrzymują się od robienia rzeczy, które rodzice i inni ludzie uznaliby za dziwne lub niedopuszczalne”.

Zrobiłam Lilianie, która wg mnie ma bardzo duże problemy z wczuciem się w INNYCH ludzi, TEST, o którym tam piszą. Patrzyłam się na piłkę i zapytałam: Na co ja patrzę? I ona nie potrafiła powiedzieć. W końcu siadła na moim miejscu i powiedziała: Na fotelTU

<><>

Mamy pierwsze Halloweenowe dekoracje 🙂 Weszliśmy do jednego sklepu na literę P, a TAM wszystko już jest. Mamy więc wiaderka na sweets i podświetlany łańcuch z potworami. I zrobiliśmy nowy wianek, bo ten bardziej wrześniowo stonowany (suszone kwiatki i fioletowe pompony) wywieźliśmy do dziadków. Czarne ceramiczne koty zrobiła na warsztatach garncarskich Łucja.